ZALOGUJ SIĘ
  zapamiętaj mnie
Tytuł:

  Jeśli nie masz jeszcze własnego profilu w serwisie to wejdź na pokład i dołącz do Nas - założ konto teraz ! Nie czekaj i wejdź na Fanpage KreskowkaPL


Artykuł

Shuga Chara - Recenzja

  • Dodano: 2010-04-18
  • 26 komentarzy
  • Odsłon: 16177

Shuga Chara - Recenzja

Zazwyczaj go biorę się za pisanie recenzji mam w rękawie całą masę złych uczynków, jakie popełniono przy organizacji określonej serii. Niedociągnięcia w fabule, słabej jakości kreska denerwująca wybrykami genetycznymi, na jakie sam Pan Bóg nie pozwoliłby sobie czy innej maści ułomności. Zdecydowałam się na opisanie „Shugo Chara” i kontynuacji serii, czyli „Shugo Chara Doki!” dlatego, że mogę wskazać sporą ilość denerwujących mnie elementów, a jednocześnie powiedzieć, iż świetnie się bawiłam podczas „zaliczania” kolejnych odcinków. Ale po kolei.

 

Shugo Chara to historia Hinamori Amu. Dziewczyna z pozoru zwyczajna, a jednak będąca wybuchową mieszanką. Gdybyśmy mieli okazje spotkać ją pierwszy raz z pewnością zaliczylibyśmy zimny dreszczyk w połączeniu z swego rodzaju zachwytem. Wyluzowana i mająca własny styl Amu wydaję się osóbką, po której wszystko spływa. Nie można jej nazwać słodziutką lolitką, która piszczy na widok czarnookiego pluszaczka. Istnieją nawet wymysły, które czynią z niej Terminatora w spódnicy. Oczywiście, tylko z pozoru. W środku jest ona typową nastolatką wzdychającą do uroczych chłopców, chcącą bawić się na całego i cieszyć się chwilami spędzonymi w gronie przyjaciół. Co jej na to nie pozwala? Czysta nieśmiałość i problemy z zawieraniem znajomości, które doprowadziły do opinii „Cool & Spicy”. Nasza Amu pragnie zdobyć się na odwagę i pokazać całemu świata, że nie jest taka zbuntowana, za jaką ma ją większość szkoły. Pewnego razu, zainspirowana programem telewizyjnym, prosi swojego Anioła Stróża, aby dał jej siłę, która pozwoli na wyrażenie swojego prawdziwego ja. Dziewczyna prawie schodzi na zawał, gdy następnego dnia znajduje pod kołdrą trzy kolorowe jajka. Okazuje się bowiem, że owe prawdziwe ja, które próbowała wybłagać u Anioła Stróża występuje w postaci trzech słodziutkich Shugo Char. Stworzonka odzwierciedlają marzenia jakie gnieżdżą się w sercach dzieci i, gdy zaistnieje taka potrzeba wykluwają się w celu pomocy w realizacji pragnień. Jednakże Hinamori nie jest taką zwyczajną posiadaczką magicznych stworzonek. Oprócz Ran, Miki i Su, czyli Shugo Char, została obdarzona Humpty Lock. Niezwykły zamek ma w sobie interesującą moc, która pomaga w zamianie charakteru i przybrania magicznych zdolności, jakie charakteryzują małe stworzonka. Jest również niezbędny do usuwania Jajek-X, które można nazwać utraconymi marzeniami. Jeżeli dziecko zostaje skarcone, załamuje się i poddaje w dążeniu do osiągnięcia usadowionego w sercu celu, jajko przybiera czarną barwę z charakterystycznym znakiem X. Prawdziwe ja owego osobnika nie zostanie nigdy odkryte. W takiej chwili pojawia się Amu-chan oczyszczająca Jajka przy wykorzystaniu wcześniej wspomnianego Humpty Lock.

 

To właściwie najważniejsze, co powinniśmy wiedzieć o serii. Jednakże, czytając taką zapowiedź nie widzimy nic więcej, poza uroczą mieszanką Power Rangers i Pokemonów. Dodam, więc rzecz bardzo istotną, która z pewnością przyciągnie dziewczyny uwielbiające wątki miłosne. Amu staje się członkinią Strażników działających w jej szkole, którzy również wykorzystują swoich wyjątkowych przyjaciół do zwalczania Jajek-X. Wśród owej grupy znajduje się wielka miłość głównej bohaterki, mianowicie blondynek Tadase Hotori. Jest także „bad boy” w postaci Ikuto Tsukiyomi. Przystojny nastolatek wyposażony w kocie uszy, który działa w organizacji EASTER wpływającej na powstawanie Jajek-X. Ikuto również zaczyna zbliżać się do Hinamori Amu.

 

Teraz zaczynam moim krytycznym okiem spoglądać na wyżej wymienioną fabułę. Historia zapowiada typowy komercyjny hit pełny masy filerów, który ma na celu osiągnięcie setek odcinków, sprowadzenia szeregów nieletnich fanów spragnionych transformacji rodem z „Sailor Moon” i zwierzątek, jakich nie powstydziliby się twórcy „Pokemonów”. Właściwie to właśnie fabuła była tym, co nie pozwalało mi zabrać się za tą serię. Uwielbiam historię miłosne, komedie oraz wszelkie elementy fantastyczne zawarte w anime. Jednakże dziecko walczące z jajkami wydało mi się całkowitą durnotą. Po obejrzeniu serii stwierdzam, iż pomysł nie jest znowu taki najgorszy. Oczywiście, mogli wprowadzić zamiast owych jajek charaktery, które pasowałyby również do starszej części widowni. Wyobraźcie sobie szesnastolatkę, która opowiada swoim znajomym, iż ogląda sobie animowany serialik o tym, jak różowo włosa panienka walczy z jajkami. Od razu kojarzy mi się to z grą, w której Mr Wilk musiał łapać do koszyka kurze produkty. „Shugo Chara” i „Shugo Chara Doki!” mają z pozoru dziecinny przekaz, w postaci rozmaitej masy morałów typu: „Nie poddawaj się w dążeniu do celu”, „Walcz o marzenia” czy „Nie wstydź się być sobą”. Z pewnością są one idealne także dla starszych dziewczynek i chłopców, jednak wydaje mi się, że ta część publiki przez całe swoje dzieciństwo nasłuchała się tych tekstów w bajkach Disneya czy smerfowo gumisiowych przygodach. Jajeczne bitwy to, to co przydzielamy młodszym widzom. Jednakże jest też gigantyczny plus w serii, który sprawi, iż oglądanie będzie wspaniałą zabawą także dla starych marud jak ja. Z dumą mogę powiedzieć, że wyżej opisywana seria jest komedią pełną sympatycznych gagów. Jeżeli ktoś lubi dowcipy w stylu „Włatcy Móch”, nie odnajdzie w „Shugo Chara” takich scenek. Jeżeli jednak jesteś osobnikiem uwielbiającym żarty pozbawione gigantycznych piersi, nagich pośladków czy zboczonych podtekstów, z pewnością będziesz zadowolony oglądaniem epizodów owego anime. Ja właśnie do tej drugiej grupy należę, dlatego płakałam ze śmiechu na widok zakłopotania wynikającego z różnych problemów, w jakie główna bohaterka została wpakowana. Podsumowując fabułowy akapicik, mogę stwierdzić, iż jest to dziecinna seria, która zawiera w sobie elementy, jakie mogą również zachwycić starszych wyjadaczy.

 

Jak już wspomniałam, to nie fabuła przyciągnęła mnie do oglądania „Shugo Chara”. Zachęciła mnie słodka kreska, którą (nie wiem dlaczego) uwielbiam. Wszystkie postacie były urocze, dopracowane i pozbawione denerwujących nosów czy bezkształtnych ciał. Przyznam się bez bicia, że jestem sobie płytką dziewczynką i wygląd jest dla mnie bardzo ważny. Mam, więc straszne problemy przy zaliczaniu serii z nieciekawą oprawą graficzną. Po długiej walce i tak zazwyczaj rezygnuje. Dlatego też, ze spokojem mogłam oglądać „Shugo Chara” bez obawy, iż zaraz wyskoczy mi ludek wyposażony w dziwaczne oczy rozstawione niczym wojsko polskie czy kanciastą mordę i popsuje całe wrażenie. Wspomnę, iż jest także pewien osobnik, który szczególnie zwrócił moją uwagę. Przeglądając filmiki youtubowskie zahaczyłam o jedną produkcję przedstawiającą związek AmuxIkuto. Owy pan sprawił, iż zakochałam się na zabój w jego kociej naturze oraz zawadiackich oczkach. Dodali jeszcze „kawaii” Shugo Charę i mamy ukochany duet. Gdy tylko akcja dotyczyła boskiego Ikuto na mojej twarzy pojawiał się uśmiech, z zapartym tchem oraz gwiazdkami w oczach śledziłam dokładnie cały odcinek. To chyba moja nowa miłość sprawiła, iż dobiłam do końca zadowolona niczym Rudolf na Święta.

 

Ważnym elementem jest również muzyka. Wydaję mi się, iż to właśnie ona sprawia, że smutna sytuacja wywołuje u nas łzy, a przy śmiesznej turlamy się głośno rechocząc. Jeżeli chodzi o samą akcję, to oprawa muzyczna nieźle spisała się zapewniając odpowiedni nastrój. Tym, co szczególną uwagę przyciąga są openingi i endingi. Podczas całej serii można naliczyć sporą ich ilość. Nie musimy męczyć się przez 50 odcinków z jedną i tą samą nutką, która w końcu wywołuje u nas obrzydzenie. Co jakieś 10 czy 15 epizodów mamy możliwość przyglądania się nowym tworom. Openingi, jeżeli chodzi o grafikę są fajne. Przedstawienie większość postaci wydaję mi się całkiem mocnym plusem. Występuje też nawiązanie do wydarzeń, jakie będziemy przez najbliższy czas oglądać, więc jest to swego rodzaju zachęta. Jednakże piosenki to już inna bajka. Charakter piosenek z pewnością pasuje do anime, ale czy spodoba się widzowi, czy nie to już rzecz gustu. Mimo, iż zazwyczaj wole mocniejsze utworki, to „Shugo Chara” songs nie przeszkadzały mi. Nawet niektóre bardzo polubiłam, gdyż są chwytliwe i nie zdajemy sobie sprawy, gdy maszerujemy podśpiewując sobie „Minna no Tamago” czy „Lotta Love”. Oczywiście, bez jakichkolwiek zawahań mogę powiedzieć, iż są to typowo komercyjne utwory, które dzieciaki z podstawówki wyśpiewują na przerwach. Pamiętam, iż w erze Pikachu wszyscy znajomi śpiewali „Ja będę Mistrzem, prawdziwym Mistrzem. Historii nowy rozdział napiszę, POKEMON”.

 

I tak oto dobijamy do końca. Czas na podsumowanie. „Shugo Chara” to (jak już chyba wspomniałam) komercyjna produkcja, która ma zapewnić twórcom sporą sumkę w portfelu. Setki odcinków, a końca nie widać, co da animcowym tatusiom wypłatę przez jeszcze jakieś parę latek. Maskotki, naklejki, koszulki i inne gadżety z postaciami z anime są w Japonii ogólnie dostępne. Seria przeznaczona głównie dla młodszych widzów wyposażona w mądre kwestie i mająca pokazywać, jak należy zachowywać się w stosunku do innych czy samych siebie jest całkiem niezłym doświadczeniem także dla nastolatków chcących spróbować czegoś nowego. Nie zaliczyłabym jej do listy „MUSISZ OBEJRZEC, INACZEJ TWÓJ ŻYCIE NIE MA SENSU”, jednakże jest ciekawym oderwaniem od mordobicia w „Elfen Lied” czy cycatych panienek z „Green Green”.

 

Autor: LilaRosa



Średnia ocena: 36
Głosuj:


Komentarze:

ZDZICHERa | 2011-03-12 21:03:54
Wow, długa recenzja, ale ciekawa. Chętnie obejrzę ;3
ZDZICHERa | 2011-03-08 21:03:01
Dobra recenzja - chętnie obejrzę ;]
grzegorz316 | 2011-02-27 14:02:18
Swietna recenzja, a anime jeszcze lepsza.
Polecam warto obejrzec.
old-shatterhand | 2010-10-15 11:10:12
świetna recenzja i ładne zachęcenie +
Zutara16 | 2010-09-26 13:09:40
Dłuuuugaśna ta recenzja
Sie zobaczy, zapowiada się śmiesznie
Toniush | 2010-07-14 11:07:25
To anime jest spoko xd
Karolcia211 | 2010-07-06 15:07:25
moje zdanie o tym anime jest zdecydowanie bardziej przychylne lecz nie mogę zaprzeczyć że ma ono swoje wady
jacorex1 | 2010-07-04 15:07:24
Fajna recenzja> Nawet jej nie czytałem XDD
majba | 2010-06-26 14:06:03
Anime nawet fajne, tylko niektórych może odstraszyć cukierkowa (według mnie grafika) grafika i powtarzające się pod względem fabuły odcinki, ale i tak uważam, że warto było obejrzeć.
Gabiuu | 2010-06-13 10:06:33
Nigdzie nie mogę znaleźć po polsku ( znaczy się z napisami) tego anime podobno jest tak kozackie
1 2 3
Aby pisac komentarze musisz się zalogować
reklama


Aktywność zalogowanych

  • Brak danych

Klany



Masz pytanie zapytaj Moderatora
gg: 873717




1
reklama