Jeśli nie masz jeszcze własnego profilu w serwisie to wejdź na pokład i dołącz do Nas - założ konto teraz !
Któregoś sierpniowego wieczoru, siedząc i przeglądając przeróżne kategorie anime, wybrałem pierwsze lepsze, które rzucało się w oczy. I tak oto natrafiłem na Kaze no Stigma. Bez większego namysłu zacząłem zgłębiać treści tego anime. Po pierwszych dwóch odcinkach stwierdziłem, iż nie jest ono ciekawe, ani też zachęcające do dalszego poznawania losów bohaterów, którzy występują w tej animacji. Lecz coś mi podpowiadało, że może jednak warto spróbować i nie oceniać całości, po zasmakowaniu zaledwie cząstki. Z każdym epizodem robiło się coraz goręcej i zainteresowanie rosło.
Chwała autorowi za prostą, nie rozbudowaną fabułę, ponieważ Kaze no Stigma jest raczej typem Anime, na krótką chwilę i w roli tasiemca wypadłby fatalnie. Właśnie ograniczenie się do dwudziestu czterech odcinków jest dużą zaletą tego anime, bo przy większej liczbie epizodów fabuła byłaby coraz bardziej „naciągana”, a w efekcie czego strasznie straciła by na wartości. Co do strony technicznej, to grafika bardzo przyjemna dla oka, duża ilość szczegółów, a tło za każdym razem ładnie dopasowane do sytuacji. Muzyka zaś nie zwraca na siebie uwagi, chociaż po wsłuchaniu się w nią muszę przyznać, iż nie jest ona zła.
Pierwszym wielkim minusem jest to, że całość jest tak przewidywalna i pozbawiona jakiegokolwiek pomysłowości ze strony autora. Tak samo zachowanie poszczególnych postaci jest łatwe do przewidzenia i nie wywołuje u widza większego zaskoczenia.
Kolejnym wielkim minusem jest brak sensownego zakończenia. A mianowicie brak walki, która wszystko rozstrzyga i wszystko kończy. Ale jak nie trudno się domyślić, całość zapewne zakończyła by się „Happy Endem”.
Bycie czarną owcą w rodzinie nie jest łatwe, ani przyjemne. Niestety taki los spotkał Kazumę Kannagi. Od dzieciństwa poniewierany i poniżany przez członków swojego klanu za bycie innym. Swoją inność zawdzięcza temu, iż jako jedyny z całego klanu Kannagi- klanu władającym żywiołem ognia, nie wykazywał żadnych zdolności we władaniu żywiołem. Mimo, ciężkich treningów u swojego surowego ojca, nie widać było żadnych efektów. Ostatnią rzeczą jaką mógł uczynić, aby uratować swoją dumę i nie zhańbić honoru ojca, było stanięcie oko w oko ze swoją kuzynką Ayano do pojedynku, który rozstrzygnie, kto w przyszłości zostanie głową rodziny. Niestety nasz główny bohater nie miał tyle szczęścia i został rozłożony na łopatki po otrzymaniu pierwszego ciosu. W efekcie czego, jego rozwścieczony ojciec zrzeka się własnego syna i wypędza go z domu.
Po długich czterech latach zaczynają dziać się dziwne rzeczy w rodzinie Kannagi. W tajemniczych okolicznościach zaczynają ginąć jej członkowie. Jedyną wskazówką jest fakt, że zabójca potrafi posługiwać się magią wiatru.
Niespodziewanie do Tokio wraca Kazuma, który nie jest już tym samym, bezradnym chłopakiem, którym gardziła cała rodzina. Jak się okazuję Kazuma zrzekł się nazwiska i zmienił je na Yagami, ale to nie wszystko, posiadł on niezwykłe zdolności władzy nad wiatrem. Jak nie trudno się domyślić, głównym podejrzanym staje się właśnie były członek klanu Kannagi.
Zapowiada się kolejne stracie. Kto tym razem wyjdzie z niego zwycięsko? Młoda, szesnastoletnia Ayano, przyszła Mistrzyni klanu, czy zupełnie nowonarodzony Kazuma?
Autor: Spirit-san


