|
|
Jeśli nie masz jeszcze własnego profilu w serwisie to wejdź na pokład i dołącz do Nas - założ konto teraz !
Anime jest ekranizacją mangi o tym samym tytule, której autorem jest Naoki Hisaya. Reżyserem jest Tomoki Kabayashi, scenarzystą Jukki Hanada, a kompozytorem Hitoshi Fujima. „Sola” wydana była przez studio Nomad, które w obieg puściło m.in. „Rozen Maiden”. Seria składa się z 13 odcinków TV oraz 2 odcinków specjalnych. Anime możemy przyporządkować do gatunku dramatu, romansu oraz nadprzyrodzonych.
Przeglądając kreskówkowe kategorie natrafiłam akurat na ten tytuł, pierwszą myślą było to, że jest to imię głównej bohaterki, ku mojemu zdziwieniu myliłam się. Sola, czy może raczej sora? Oglądając ową serię zawsze przy włączeniu kolejnego odcinka zastanawiałam się jaki związek ma tytuł do treści anime. Po obejrzeniu, jeżeli dobrze pamiętam 8-9 epizodu olśniło mnie i w mojej głowie powstała teoria gry słów. Sola i sora, czy to nie brzmi podobnie? Przez prawie wszystkie 13 odcinków przewija się słowo sora, co przekładając na nasz język ojczysty oznacza niebo. A jaki związek ma niebo z fabułą?
Gimnazjalista Yorito Moriyama z aparatem w ręku cierpliwie oczekuje na pojawienie się jutrzenki, gdyż pragnie zrobić jej zdjęcie. Podczas oczekiwania jego uwagę przykuwa dziewczyna Matsuri Shiho, która zawzięcie walczy z maszyną z napojami. Ten postanawia jej pomóc, gdy w końcu mu się to udaje i otrzymuje zakupiony napój odwraca się, by oddać go jej właścicielce jednak ta znika mu z oczu. Przełomowym momentem w ich znajomości było spotkanie w kościele, gdzie Matsuri walczyła z tajemniczym mężczyzną Takeshim Tsujido, któremu zwykle towarzyszy dziwna dziewczynka, dojrzała jak na swój wiek i lubiąca nocny tryb życia, Mayuko Kamikawa. Zaciekawiony tym zdarzeniem Moriyama dowiaduje się, że nieznajoma dwójka ściga Shiho, więc postanawia dać jej schronienie u siebie w domu. Oboje bardzo przywiązują się, szczególnie po słowach Yorito, który obiecał pokazać niebo dziewczynie, gdyż ta dziwnym trafem takowego nie widziała. Codzienne życie chłopaka składa się głównie z obowiązku chodzenia do szkoły oraz odwiedzania swojej siostry Aono w szpitalu. Jako, że jest ona bardzo chorowita zaraz po przeprowadzce do miasteczka zasłabła na ulicy, po czym trafiła do szpitala, gdzie poznaje uroczą i miłą Koyori Ishizuki. Dziewczyny zaprzyjaźniają się co jest w pewnym stopniu dziwne, gdyż Aono nie należy do osób otwartych na ludzi, nie potrafi nawet pokazać wdzięczności bratu za to, że przy każdych odwiedzinach ten zakupuje jej pluszaka. W codziennych obowiązkach domowych Yorito, pomaga mu szkolna koleżanka Mana Ishizuki, starsza siostra Koyori. Jako, że siostra Many również przebywa w szpitalu razem z Yorito mogą odwiedzać rodzeństwo i umilać im czas swoim pobytem. Sprawy mocno komplikują się, gdy Yorito chcę przedstawić siostrze Matsuri. O co dokładnie mi chodzi, dowiedzie się oglądając tą serię.
„Sola” już na samym wstępie zaciekawia swą fabułą, ukazując dozę tajemniczości, dzięki czemu już po pierwszym odcinku zadajemy sobie pytania dotyczące życia postaci. Sama historia jest dosyć oryginalna i interesująca, nietuzinkowe wątki oraz trójkącik miłosny wciągają widza i sprawiają, że po każdym odcinku musimy włączyć kolejny, gdyż ciekawi nas jak potoczą się dalsze losy bohaterów. Akcja na początku zwalnia, ale w drugiej połowie z każdym następnym epizodem przyśpiesza gdzie możemy bardziej wgłębić się w fabułę. Miłosne rozterki głównego bohatera są nawet skomplikowane. Często zostaje postawiony w trudnej sytuacji wyboru jednej z bohaterek, gdzie skutki tego są często zaskakujące. Seria stawia wiele pytań, gdzie odpowiedzi możemy się domyślać, a jeżeli obejrzeliśmy wystarczająco dużo seriali typu „Sola” możemy przewidzieć dalsze wydarzenia po naszej myśli, na szczęście jak można było się spodziewać po ojcu „Kanona” w niektórym przypadkach możemy się mylić, co jest raczej miłym zaskoczeniem dla oglądających. Dzięki temu, że serial składa się tylko z 13 odcinków, czas bardzo szybko mija i zanim się obejrzymy już będzie koniec przygód Matsuri oraz Yorito.
Grafika jest zadowalająca. Rysownicy najwięcej czasu poświęcali krajobrazom oraz przeróżnymi zdjęciom nieba i trzeba przyznać wyszło im to wykwintnie, owe ujęcia zapewne ucieszą oko widza. Gorzej wyszły obrazy wnętrz, co możemy wybaczyć, gdyż większa część wydarzeń rozgrywana jest na zewnątrz. Odnośnie kreski bohaterów jest ona dokładna i zarówno postacie główne, jak i dalszoplanowe wyglądają dobrze. Momenty walk oraz osoby walczące są ukazane płynnie i zarazem dynamicznie, nie widać jakichkolwiek niedociągnięć.
Muzyka podkładana pod sceny jest dopasowana do ich charakteru, czasami zabawniejsza, innym razem smutna. Ogólnie nie wyróżnia się na tle anime. Gdy akcja toczy się wolniej melodia jest spokojna, natomiast gdy napięcie wzrasta przybiera bardziej ostrzejszego charakteru. Jako opening użyto piosenkę Yuuki Airy „Colorless Wind”, natomiast na ending utwór wykonany przez Little Busters pt. „Mellow Melody”. Obie piosenki idealnie pasują do serii, zarówno słowami, jak i brzmieniem, mają podobny entuzjastyczny i zarazem spokojny charakter.
Anime warte jest obejrzenia, przedstawia dosyć ciekawą, zagadkową fabułę, a rozwiązania niektórych problemów miło zaskoczą niejednego widza. Muzyka nie kaleczy ucha, a kreskę bardzo miło się ogląda, zwłaszcza obrazy nieba. Osoby lubiące krótkie, aczkolwiek treściwe serie powinny zerknąć na ten tytuł, gdyż na pewno czasu nie zmarnują. Mimo wszystko polecam wszystkim, przecież to tylko 13 odcinków.
Autor: Regalelilium
