Jeśli nie masz jeszcze własnego profilu w serwisie to wejdź na pokład i dołącz do Nas - założ konto teraz !
Manga i anime są niezwykle popularne i dzielą się na różne gatunki a te na kolejne. Wśród kobiet i gejów dużą popularnością cieczy się yaoi, typ, który przedstawia stosunki męsko-męskie, często ograniczając się jedynie do scen seksu. Pojawiają się też tytuły głębsze, które poruszają problemy związane z byciem innej orientacji niż większość, próbujące jakoś ośmielić ten temat. Do takich tytułów należy (albo raczej miało należeć) anime Junjou Romantica.
Uczeń liceum Misaki Takahashi, aby dostać się do swojego wymarzonego liceum musi uzupełnić spore braki w swojej wiedzy, co, wciągu krótkiego okresu czasu jaki mu pozostał bez pomocy osoby trzeciej może się nie udać. I tak jego kochający brat prosi o to swojego najlepszego przyjaciela, kochającego się w nim pisarza, Akihiko Usami. Kiedy Misaki zamieszkał ze znanym pisarzem odkrywa, że jego nauczyciel nie pisze jedynie powieści ale także książki skierowane do gejów i yaoistek, w których zawartych jest mnóstwo fantazji z Takahiro, bratem uczniaka. Takie odkrycie musiało się skończyć kłótnią, na końcu, której Misaki kończy z Akihiko w łóżku. Nie zważając na to, co się stało nasz dzielny uczeń nie widząc w tym nic dziwnego, że jakiś obcy facet doprowadza go do orgazmu jak gdyby nigdy nic kontynuuje mieszkanie z swoim nauczycielem Brat Misakiego znajduje sobie kandydatkę na żonę i łamie serce Akihiko. Jeżeli nie Takahiro to dlaczego nie jego brat? Zwłaszcza, że uczucie żywione do przyjaciele okazuje się być słabsze od miłości do dziesięć lat młodszego ucznia. Ale ta różnica wieku? Co powiedzą na to inni? Czym naprawdę jest miłość i czy ma jakieś ograniczenia?
Poza tym poznajemy jeszcze dwie pary Hiroki Kamijō i Nowaki Kusama, ta para swoją miłość także zaczęła od nauki, a także Yō Miyagi i Shinobu Takatsuki, ta dwójka to na początku relacja rozpuszczonego dzieciaka i jej niani. I tak właśnie rozpoczyna się gniot fabularny, z którego mało co da się wynieść.
Pierwszego dnia Bóg stworzył sześciu takich samych mężczyzn, drugiego podzielił ich na dwie grupy, młodszych i starszych oraz nadał indywidualne cechy, trzeciego dnia połączył starszych i młodszych w pary, w których jedna z osób nie akceptowała miłości drugiej, czwartego nakazał, aby wszyscy się pokochali, piątego dnia wbrew woli Boga się pokłócili a szóstego pogodzili. Siódmego dnia Bóg znudzony i zażenowany zachowaniem stworzonych przez niego ludzi stwierdził, że nie chce już dalej ich oglądać i zajął się odpoczynkiem. I wcale się nie dziwie, mało kto chciałby oglądać poczynania tak nudnych osób. Bo niby wszystko jest pięknie ale nikt chyba nie zauważył, że te postaci są nad wyraz płaskie, żadna z nich nie ma życia prywatnego, wszystko skupia się albo na nauce albo też na pracy. Uczyć się trzeba, pracować też, ale gdzie tu jest życie? Bohaterowie Junjou Romantica mają czas tylko na to, żeby coś zjeść, ewentualnie się ze sobą przespać. Poza tym, jak można być z osobą, z którą rozmawiając ograniczają się tylko do tego jak wielce się kochają lub też nie kochają, żadnych innych wspólnych tematów, wiem, że związku uczucia się najważniejsze, ale jak jest rozmowa o miłości a potem seks i nic więcej, to chyba nie mamy do czynienia z miłością, czyż nie? Jeszcze pozostaje kwestia wątpliwej motywacji bohaterów. Motywacją Misakiego do tego, aby studiować na wybranej przez siebie uczelni danego kierunku jest to, że chce zrealizować marzenie brata, który właśnie tam chciał się dalej uczyć ale nie mógł, aby zapewnić godne życie Misakiemu. To po jakiego Takahiro porzucił marzenie? Aby Misaki nie mógł mieć swojego i spełniał jego ambicje? Raczej nie, chociaż zwarzywszy na zachowanie młodziaka powinniśmy się cieszyć, że w ogóle coś studiuje. Zachowanie Shinobu też jest co najmniej dziwne, może się wydawać, że w ogóle nie myśli o nikim innym jak tylko o sobie. Zaraz po tym jak Miyagi się rozwiódł z jego siostrą, ten wraca z Australii i wyznaje mu miłość. Nie dba o siostrę, to nic, że rozwiodła się z mężczyzną, którego kochała skoro teraz ten sam facet może należeć do Shinobu. I skąd założenie, że Miyagi, który był z kobietą będzie chciał się wiązać z siedemnaście lat młodszym chłopakiem, w dodatku z jej bratem? Logika nie idzie w parze miłością… A Usami? Dziwak, który nic o sobie nie mówi swojemu kochankowi a sam wie o nim wszystko. A po co Takahashi ma cokolwiek wiedzieć jak ich wzajemne relacje polegają na tym, że on nigdy nie chce, potem oczywiście uprawia z Akihiko seks a następnie znowu nie chce i myśli, że nie jest gejem.
Seria nie porusza problemu nietolerancji, co bardzo mnie zdziwiło, wiem że to Japonia, kraj bardzo tolerancyjny ale nie na tyle żeby ten problem nie istniał. Trudno powiedzieć co Junjou Romantica miała sobą pokazać, tu bohaterowie widzą problem tam, gdzie go nie ma, gdzie zaś jakiś istnieje to niech sobie siedzi tam dalej.
Oprócz porażki fabularnej mamy misie. Mianowicie w openingu, w połowie odcinka, w szafie Usami, jak i w endingu mamy jakże urocze Misie. Dlaczego to muszą być pluszowe misiaczki, dlaczego to nie mogą być motyle? I po co tyle różu? To chyba przesada, to anime miało być także dla panów odmiennej orientacji a nie tylko dla kobiet żądnych męskiego seksu. Pyzatym opening jak i ending wpadają w ucho ale po obejrzeniu serii raczej nikt nie będzie się fatygował aby owe piosenki znalazły się na jego twardym dysku. Niestety, nie stwierdziłam obecności innej muzyki, może i była jednak najwyraźniej nie jest warta zapamiętania.
Jeżeli zaś chodzi o kreskę to jednym się spodoba, drugim nie. Można by pomyśleć, że anime jest o wiele starsze niż w rzeczywistości.. Postacie, które są same (dominują w związku) to wysocy mężczyźni z tak szeroką klatą i ramionami jak gdyby chcieli stanąć z Pudzianem do konkurencji Spacer Farmera. Do tego wszyscy mają oczy mniejsze od uke(słabszy w związku) z jakim są. Ci drudzy są właśnie niżsi, z wielkimi oczętami, bardziej kobiecej postury. Kolory oprócz wymienionego wyżej słodkiego różu są przygaszone, powodują przygnębienie, miałam wrażenie że cały czas była jesień, mimo że anime rozgrywało się na przestrzeni lat. I ta animacja… Studio Deen przechodziło pewnie kryzys, kiedy tworzyło tą pozycje. Ruchy postaci są często mechaniczne, często wydają się być niekontrolowane przez animatorów, jakby ruch na ekranie był dziełem przypadku.
To może niech coś zapulsuje. Absurdalny humor może jest czasami śmieszny, niestety schematyczność działania bohaterów powoduje, że po chwili jest nudno a nie zabawnie.
Sama sięgnęłam po tą pozycje bo jestem zapaloną yaoistką, która chciałaby zobaczyć realny związek dwóch panów, którzy, oprócz tego ze się kochają i uprawiają ze sobą seks to na dodatek ze sobą rozmawiają. Chyba żądałam zbyt wiele. Osoby, które oczekują tylko miłości pod dwoma względami mogą być zadowolone. Jeżeli ktoś oczekuje trochę więcej miłości cielesnej to nie ma tu czego szukać, nie ma żadnej nagości. Z tej pozycji nie wyciągnie się nic głębszego, no, chyba że szafę pełną misiaczków.
Autor: Favie
tam te pary mi sie nie podobaja
ale z ty dwoch par lubie Hiro jest fajny i smieszny gdy sie denerwuje i takie tam
nie lubie jego patnera Nowakiego jest jak na moje oko beznadziejny i mnie wkurza

