|
|
Jeśli nie masz jeszcze własnego profilu w serwisie to wejdź na pokład i dołącz do Nas - założ konto teraz !

O czym jest anime Beck? Nie, nie znajdziesz tu ślicznych moe panienek, czarodziejek, czy pięknych, biuściastych laleczek, które tylko czekają aż jakiś bohater zacznie się ślinić na ich widok. Nie znajdziesz tu rycerza z mieczem większym od siebie, wojownika walczącego wielkim robotem, mafiozy, który swoim ulubionym pistoletem trafi w każdy najmniejszy punkt, ani nawet czarodzieja z godnymi podziwu umiejętnościami. To nie jest anime skupiające się na wielkiej miłości, przygodach czy na tym aby przestraszyć widza. Więc o czym, ktoś spyta? Postaram się odpowiedzieć na to w jak najprostszy sposób. Tak więc Beck to anime o życiu i o muzyce, moi drodzy.
Główny bohater to Yukio Tanaka (zwany przez większość po prostu Koyuki) jest zwykłym, szarym uczniem chodzącym do gimnazjum. Nie ma jeszcze celu, nie wie jak spędzać czas wolny bo nie ma też jakichkolwiek zainteresowań. Jak każdy ma znajomych, szkołę a także jakieś swoje mniejsze i większe problemy. Jego życie jednak znacznie odmienia się po spotkaniu chłopaka o imieniu Ryūsuke Minami. Ten, z początku dość tajemniczy osobnik, okazuje się gitarzystą amatorskiego zespołu rockowego grającego w jednym z okolicznych klubów. Spędził kilka lat w Ameryce gdzie przyjaźnił się i uczył grać ze znanym gitarzystą równie znanego zespołu The Dying Breed. Ryūsuke bardzo szybko wciąga Koyuki’ego w świat początkujących muzyków. Ich początkowo zwykła znajomość przeradza się w przyjaźń później jeszcze bardziej wzmocnioną dzięki wspólnej pasji. Po jakimś czasie i kilku sprzeczkach Minami odchodzi z zespołu, w którym dotychczas grał i postanawia założyć własny. Zbiera więc potrzebnych członków i już wkrótce wszyscy wchodzą w wielki świat muzyki, w którym droga na szczyt wcale nie jest prosta. Koyuki również zafascynowany szczera, oddającą emocje muzyką rockową zaczyna uczyć się gry.
Kolejne nudne i schematyczne anime o wspinaniu się po kolejnych schodkach do sławy? Otóż nie. A przynajmniej nie całkiem. Owszem, nasi bohaterowie dążą do tego aby się rozwijać, rozpostrzeć skrzydła i wylądować na gniazdku zwanym sławą, ale nie tylko o to tu chodzi. Obserwujemy ich życie nie tylko podczas prób i występów. Poznajemy ich właściwie od każdej strony – jako uczniów, przyjaciół, członków zespołu i po prostu zwykłych ludzi. Nic nie jest wyidealizowane, droga do sławy wcale nie jest tak prosta i usłana różami jak by się mogło wydawać. Twórcy wysilili się na prawdziwą realistykę i przedstawili rozwój bohaterów jako muzyków tak, jak to naprawdę wygląda. Jednym słowem historia, która odgrywa się w tym anime mogła zdarzyć się każdemu, kto ma podobne marzenia. Najlepsze jest jednak to, że bohaterowie nie są wyidealizowani, jak to w przypadku wielu japońskich animacji często się zdarza. Są to najzwyklejsi ludzie, z którymi bez problemu możemy się utożsamiać. Mają zarówno wady jak i zalety, przeżywają gorsze a także lepsze dni, radzą sobie ze swoimi problemami sami, a także z pomocą. Jeśli chodzi o fabułę... akcja toczy się w najróżniejszych miejscach: w szkole, w studiu, w domu Ryūsuke, Koyukiego, w klubach, na ulicach a nawet w Ameryce! Warto też wspomnieć o tym, że nie skupia się tylko na drodze do sławy a także na rozwoju naszych bohaterów, ich życiu codziennym a także na ich pragnieniach, problemach w tym także tych miłosnych.
Jak pozycja ta prezentuje się od strony graficznej? Na pierwszy rzut oka widz, przyzwyczajony do pięknej, kolorowej i wyrazistej grafiki, a także do wielkookich bohaterów z przeróżnymi fryzurami, będącymi popisem wyobraźni autora, może się zrazić. Całość bowiem przedstawiona jest w nieco przyciemnionych, nie kontrastujących ze sobą kolorach. Projekty postaci są dość zwykłe i, moim zdaniem, wyglądają dość realistycznie. Nie przeszkadza to jednak w oglądaniu, bo nie są ani piękne, ani brzydkie, ale naprawdę przyjazne dla oka i da się je polubić. Jeśli chodzi o tła nie można się do nich przyczepić. Są nieco ciemniejsze i nie rzucają się w oczy ale nie znaczy to, że autorzy zrezygnowali ze szczegółów. W mojej pamięci najbardziej pozostał moment, w którym bohaterowie wchodzą do sklepu muzycznego pełnego gitar. Nie były to jakieś wymyślone przez autorów modele, a prawdziwe, które można kupić i w realnym świecie. Były one narysowane tak dokładnie, że widz miał wrażenie, że może sięgnąć po nie ręką i wyjąć z monitora po czym naprawdę zacząć grać. Warto też zwrócić uwagę na to, że autorzy nie zapomnieli także o dokładności podczas prób, występów i ćwiczeń przedstawianych w anime. Podczas gry dłonie i palce bohaterów układają się w ten sposób, że tworzą prawdziwe akordy, a ruch ich ust jest zgodny z wypowiadanymi słowami.
Jeśli chodzi o muzykę, zacznę tradycyjnie od openingu. Przez całą serie towarzyszy nam jeden i ten sam utwór na tym samym tle. Jest to naprawdę niesamowita piosenka, która od razu wpada w ucho i już po paru odcinkach widz zaczyna śpiewać razem z wokalistą. Jak łatwo się domyślić jest to muzyka rockowa, gdzie ostre brzmienie gitar odgrywa bardzo ważną rolę. Muzyka towarzyszy nam praktycznie w każdym odcinku i nie mam tu na myśli jedynie openingu i endingu. Większość utworów, które usłyszymy, będą to utwory wielokrotnie ćwiczone i grane przez naszych muzyków. Tu warto zwrócić uwagę na postać wokalisty, rapera o imieniu Chiba, który ma naprawdę niesamowity głos i dzięki któremu muzyka jaką tworzą jest naprawdę wyjątkowa. Oczywiście nie skupimy się jedynie na utworach naszych bohaterów, bo pojawią się także inne, należące do innych zespołów. Śmiało mogę powiedzieć, że muzyka jest tym, dla czego warto zapoznać się z tym tytułem. Sama tak ją polubiłam, że słucham jej niemal codziennie jeżdżąc do szkoły autobusem i nie tylko (i nie mowa tu o tylko jednej piosence, a naprawdę wielu). Osoby, które tego typu muzyki nie lubią mogą nieco niechętnie podchodzić do tego anime, jednak nie powinny się zrażać bo liczy się także fabuła. Musze jednak przyznać, że jest ona niewątpliwie atutem tego tytułu.
Podsumowując. Beck to znane i przez wielu chwalone anime muzyczne, które na długo zapada w pamięci i sercach widzów. Powstało ono dzięki studiu ,, Madhouse Studios” (odpowiedzialnemu za takie tytuły jak Black Lagoon, Death Note, Hajime no Ippo) i liczy sobie 26 odcinków po 25 minut. Musze jednak uprzedzić, że tytuł ten nie powinno oceniać się po jednym czy po dwóch odcinkach, bo sama przekonałam się do niego dopiero około piątego. Jednak wszystkim tym, których choć trochę zaciekawiła ta recenzja, szczerze polecam sięgnąć po ten tytuł. Nie będziecie żałować, naprawdę warto.
Autor: Inaa

