ZALOGUJ SIĘ
  zapamiętaj mnie
Tytuł:

  Jeśli nie masz jeszcze własnego profilu w serwisie to wejdź na pokład i dołącz do Nas - założ konto teraz ! Nie czekaj i wejdź na Fanpage KreskowkaPL


Artykuł

One Piece - Recenzja

  • Dodano: 2011-02-23
  • 50 komentarzy
  • Odsłon: 36646

One Piece - Recenzja

Szum morza to jedyny dźwięk, który słyszysz. Oczy, na w pół przymrużone od wiejącego wiatru. Głęboki oddech świeżej oceanicznej bryzy, codziennie zaskakujący cię swoim zapachem. Dzisiaj słony z lekką nutą mokrej trawy. Czyżbyśmy dobijali do lądu?
Zza Twoich pleców wychodzi Twój kamrat i uśmiecha się do Ciebie. Cieszysz się, że nie jesteś tutaj sam. Odwzajemniasz uśmiech i odprowadzasz go wzrokiem. Dopiero teraz po wyjściu z kajuty, po pierwszym wdechu i wydechu, otwierasz oczy i dostrzegasz całą swoją załogę. Uśmiechasz się szeroko, zakładasz słomiany kapelusz na głowę i ruszasz w ich stronę. Wiesz, że możesz na nich liczyć. Wiesz, że oni liczą na Ciebie. A dla całej waszej gromady nie liczy się nic… poza wami.

Przyjemna wizja? Dla mnie – piękna. Więc chodź, poprowadzę Cię za rękę przez świat anime One Piece, gdzie napotkamy wiele wspaniałych przygód i stawimy czoła śmierci. Jednakże nie bój się, nie będziesz sam.

One Piece jest to manga Eiichiro Ody, której rozpoczęcie datuje się na sierpień 1997 roku, a która po dziś dzień ukazuje się na łamach Weekly Shonen Jump. Anime ruszyło 20 października 1999 roku, odpowiedzialne jest za nie studio Toei Animation. W niedługim czasie opowieść o losach Luffy’ego weszła do czołówki najpopularniejszych anime, obok takich tytułów jak Naruto czy Bleach, jednak w moim mniemaniu wybija się ponad te dwa tytuły. Przejdźmy do historii, którą Eiichiro Oda nam przedstawia.

Dzieje się ona w świecie, który został zalany falą ludzi pragnących zostać piratami. Jednakże, nie odbywa się to bez konkretnego powodu. W czasie egzekucji najsławniejszy pirat w historii Gold Roger, złapany w ręce Marynarki, wyjawia stojącym na placu ludziom, że skarb, który zdobył - tytułowy One Piece - znajduje się na końcu Grand Line, a oni jeśli chcą to mogą go zdobyć. Tłum w jednej chwili zamarł, a niemy szept rozlał się po zebranych na placu ludziach. Wieści szybko się rozniosły. Od tamtej pory, te sekundy przed jego śmiercią, zostały zapamiętane jako początek ery piratów. Ery, w której każdy pragnie wyciągnąć rękę po skarb Króla Piratów.

Monkey D. Luffy, nasz tytułowy bohater, to niczym nie wyróżniający się chłopiec. Poza swoją niesfornością, moglibyście się z nim śmiało utożsamiać. No chyba, że byliście równie niesfornymi dzieciakami jak on – w takim razie powinniście współczuć waszym rodzicom. Dzieciak z wesołymi rysami twarzy, czarnymi włosami i o średnim wzroście, chodzący w japonkach, spodenkach oraz koszulce. Czy jest w nim coś niesamowitego? Gdybym nie powiedział wam, że ten mały brzdąc zjadł Diabelski Owoc, który jego ciało zamienił w gumę, to nie byłoby w nim nic, co by was zadziwiło. A jak to zrobił? Przez przypadek, który zmienił jego życie nie do poznania. Siedząc w restauracji, nie mógł po prostu oprzeć się temu co na ladzie położył rudowłosy człowiek w słomianym kapeluszu. Wyglądało smacznie, a tendencja naszego bohatera do jedzenia, jest przeogromna.

Luffy wykazuje się oczywiście – jak przystało na bohaterów tego typu anime – niebywałą wiarą w swoje możliwości, hartem ducha oraz nieposkromioną chęcią osiągnięcia swojego zamierzonego celu. Jednakże gdyby nie łut szczęścia, historia Luffy’ego w ogóle nie potoczyłaby się dalej. Ten sam człowiek, którego Luffy pozbawił Diabelskiego Owocu, Rudowłosy Shanks, przechadzający się w słomianym kapeluszu, ratuje życie naszemu bohaterowi, który omal nie został zjedzony przez morskiego potwora. W tej heroicznej walce Shanks traci rękę. Luffy nie potrafi się z tym pogodzić, nawet jako mały chłopiec zdaje sobie sprawę z tego co się stało, jednakże wie, że jego słowa nie pomagają. Z kolei Rudowłosy daje mu swój kapelusz, tym samym zawierając pakt z młodym chłopcem. Pakt, w którym młody chłopak musi zwrócić słomiany kapelusz piratowi, nasunięty mu na głowę.

W późniejszych perypetiach staje się on już Słomianym Kapeluszem Luffy’m. Jak każdy pirat, Luffy musi zebrać załogę oraz znaleźć statek, którym będą płynąć po skarb oddalony o wiele mil morskich. Jednakże by nie zdradzić wam za wielu faktów, pominę motyw z kompletowaniem załogi oraz statku.

Do oprawy graficznej nie mam zbyt wielu zarzutów. Anime wygląda bardzo dobrze, muszę przyznać, że rzadko dopatrywałem się tragicznej kreski, czy też sceny, w której nie wiedziałbym na co tak naprawdę patrzę. Postacie są wyraziste, ich wygląd, postura, twarz, gesty i ruchy są świetnie dopasowane, co daje jeszcze lepiej wczuć się w historię tej załogi. Na swojej drodze Luffy z przyjaciółmi napotkają wielu różnych bohaterów i muszę przyznać, że przy ich tworzeniu również odwalono kawał dobrej roboty.

Muzyka stoi na przyzwoitym poziomie. Czasem są wzloty, czasem upadki, jeśli chodzi o Endingi i Openingi. Tworząc z tego sumę, otrzymujemy przyzwoity poziom. Są utwory, które na długo zapamiętasz i które po czasie, nadal będą wywoływać emocje, a są też takie, które ich nie wzbudzają. W czasie akcji oraz w ważniejszych momentach, jak przystało na dobre anime, muzyka jest odpowiednia i jeśli ma Cię poruszyć, to tak właśnie będzie, zaś jeśli ma wzbudzić w Tobie niepokój, to wierz mi – wzbudzi.

A właśnie! Humor! Zapomniałbym dodać. Jedną z największych zalet tego anime jest to, że obok naprawdę poruszających scen z życia naszych bohaterów, mamy prześmieszne perypetie, niezapomniane teksty oraz miny, które po prostu bawią do łez. Uwierz mi Drogi Czytelniku, że jest to jedno z najprzyjemniejszych pod względem humoru anime, które momentami ogląda się z tak wielkim uśmiechem na twarzy, że można by się przestraszyć, spoglądając w tym momencie w lustro.

One Piece to anime dla ludzi z marzeniami i pasją. Dla ludzi, którzy cenią hart osobowości oraz dążenie do celu. Jest ono także, dla młodych nastolatków nie znających swojej drogi w życiu oraz zagubionych. Postać Luffy’ego jeśli się ją polubi, pozwala nabrać pewności siebie, gdy zaczniemy się z nią utożsamiać. Po czasie taki zagubiony dzieciak powie ‘’Dam radę! Jak on dał, to i ja dam!”. Wierzcie mi – to anime potrafi tak wciągnąć. Jestem tego żywym dowodem. A ta recenzja, jest mały hołdem w stronę tego zacnego anime. W stronę anime, do którego świata możesz wejść razem ze mną, bo nigdy nie jest za późno. Popłyńmy tam razem dając się przewodzić naszym marzeniom…

 

Najnowsze materiały znajdziesz tu:  www.one-piece.kreskowka.pl


 

Autor: Sbobekh




Średnia ocena: 41
Głosuj:


Komentarze:

MasaGratoR | 2011-02-15 22:02:49
Ja tez się zgadzam z punktem drugim, w końcu Grand line nie ma początku i końca, jest to tak jakby "cieśnina" łącząca cztery główne morza, mimo tego, że samo jest morzem.
Tobi78 | 2011-02-15 21:02:46
świetna recenzja, a anime jest naprawdę świetne - sam je oglądam Parę błędów jest, ale recenzje przyjemnie się czyta
SbobekH | 2011-02-15 21:02:51
Zgadzam się wyłącznie z 3 puntkem i do tego jako błędu się przyznaję. ; )
dzemba | 2011-02-15 20:02:18
dużo błędów
1 - one piece (1999) wyszedł sporo przed naruto (2002) i bleachem (2001) więc konkurował wtedy z innymi tytułami
2 - Gol D. Rorger nie wyjawił że one piece jest na końcu grand line właściwie to nie wiadomo gdzie jest (a to czy istnieje to już inna sprawa)
3 - Luffy on nie zjadł szatańskiego owocu bo ładnie wyglądał tylko na złość rudowałosemu bo ten sie z niego wysmiewał
4 - Shanks nie stoczył heroicznej walki z potworem, właściwie nie było żadnej walki, shanks go wsytraszył albo użył .... o tym sie dowiecie jak obejrzycie One Piece

A tutaj jeszcze powiem że postacie są genailnie wykreowane, a humor jakoś do mnie nie przemawia, ale nie przeszkodziło mi to w uznaniu one piece za najlepsze anieme jakie oglądałem, czekam na kolejne 500 odcinków !
dzemba | 2011-02-15 20:02:52
dużo błędów
1 - one piece (1999) wyszedł sporo przed naruto (2002) i bleachem (2001) więc konkurował wtedy z innymi tytułami
2 - Gol D. Rorger nie wyjawił że one piece jest na końcu grand line właściwie to nie wiadomo gdzie jest (a to czy istnieje to już inna sprawa)
3 - Luffy on nie zjadł szatańskiego owocu bo ładnie wyglądał tylko na złość rudowałosemu bo ten sie z niego wysmiewał
4 - Shanks nie stoczył heroicznej walki z potworem, właściwie nie było żadnej walki, shanks go wsytraszył albo użył .... o tym sie dowiecie jak obejrzycie One Piece

A tutaj jeszcze powiem że postacie są genailnie wykreowane, a humor jakoś do mnie nie przemawia, ale nie przeszkodziło mi to w uznaniu one piece za najlepsze anieme jakie oglądałem, czekam na kolejne 500 odcinków !
Hinata11 | 2011-02-15 18:02:06
recenzja równie świetna jak anime : wielki +
KaKaRoTo0 | 2011-02-14 21:02:15
One Piece w tym momencie jest lepsze od Dragon Balla Z pełną świadomością napisałem to zdanie ponieważ wychowałem się na genialnym anime Db.. ;P
old-shatterhand | 2011-02-14 20:02:58
dużo słyszałem o tym anime i jest podobne znakomite! recenzja także teraz robie sobie returna DB ale jak skończe i obejrze pare innych krótszych animców to oczywiście od razu zabieram się za OP
SbobekH | 2011-02-14 18:02:38
Zakładałem, że jeśli zacznie to nie chcę wtedy zdradzać nikomu ani troszkę pewnych spraw, bo myślę, że każdemu oglądającemu przynosiły one nowe wrażenia i inaczej na każdego wpływały. ; )
Naruto272 | 2011-02-14 17:02:45
nie zdradza fabuły tym osobom które nie oglądały, ponieważ osoba która nie oglądała anime nie wie o co chodzi z D przed imieniem
1 2 3 4 5
Aby pisac komentarze musisz się zalogować
reklama


Aktywność zalogowanych

Klany



Masz pytanie zapytaj Moderatora
gg: 873717




1
reklama