Serwis na sprzedaż, więcej informacji: https://allegro.pl/oferta/portal-kreskowka-pl-8024957983
ZALOGUJ SIĘ
  zapamiętaj mnie
Tytuł:
Serwis na sprzedaż, więcej informacji: https://allegro.pl/oferta/portal-kreskowka-pl-8024957983

Artykuł

Ao no Exorcist - Recenzja

  • Dodano: 2011-11-01
  • 16 komentarzy
  • Odsłon: 13603

Ao no Exorcist - Recenzja

 Assiah i Gehenna to dwa połączone ze sobą wymiary. Pierwszy jest światem, w którym żyją ludzie, natomiast w drugim egzystują demony wraz ze swoim władcą - szatanem. Niewielu ludzi jest świadomych istnienia drugiego świata, choć wokół obecni są jego mieszkańcy, którzy mogą egzystować na Ziemi tylko po opętaniu człowieka lub przedmiotu. Jednak w Assiah rodzą się bliźniaki, których matką jest ludzka kobieta, zaś ojcem sam szatan. Okazuje się, że tylko jedno z dwójki bliźniąt posiada moce władcy demonów. Który ze światów wybierze chłopiec, w którym obudzą się demoniczne moce? Stanie on po stronie ludzi broniąc ich czy stanie się ich wrogiem, opowiadając się za ojcem?

 

 Ao no Exorcist to anime z sezonu wiosna 2011. Seria liczy 25 odcinków o standardowej długości 24 minut. Za ekranizacje odpowiedzialne jest studio A-1 Pictures (Fairy Tail, Kuroshitsuji) zaś reżyserem jest niejaki Tensai Okamura (Darker than Black). Pierwowzorem serii jest manga autorstwa Kazue Katou, która obecnie liczy sobie 6 tomów i wciąż jest w trakcie wydawania. Niestety już w 16 odcinku fabuła w anime odbiega od tej prezentowanej w mandze, by następnie iść według scenariusza wymyślonego przez twórców animowanej wersii. Właśnie od tego momentu zaczynają się burze wśród fanów. Większość osób, które czytały mangę i wiedzą jak według niej toczy się historia, nie może przełknąć animowanej wersji i scenariusza narzuconego przez jej twórców. Także osoby, które pierwowzoru nie znają zauważają zmianę i fakt, że od tego momentu jakość anime spada. Niektórzy jednak przymykają na to oko i oglądają dalej z taką samą przyjemnością jak na samym początku. Według mnie – słusznie.

 Główną siłą napędową anime jest zarówno fabuła jak i bohaterowie. Choć oba są nieco schematyczne, to właśnie one sprawiają, że tak przyjemnie ogląda się tę serię. Ja osobiście żadnych schematów nie zauważałam do momentu, kiedy obejrzałam ostatni odcinek, przeczytałam parę komentarzy na ten temat i zastanowiłam się nad tym dłużej. I choć oglądałam wiele anime i niekiedy zdarzają się mniejsze lub większe podobieństwa tej serii do innych, twórcy poprowadzili to w ten sposób, że podczas seansu po prostu tego nie dostrzegałam. Przejdę jednak do postaci:

 Główny bohater - Rin -  to standardowy typ narwańca. Silny, zwariowany, nieco głupi i fajtłapowaty, najpierw robi, potem myśli, ale przy tym jest niezwykle zabawny, pewny siebie, i uparty, gdy już coś sobie postanowi. Jest to postać, która sprawia, że przyjemniej ogląda się serię i właściwie tylko czeka się aż coś wywinie i znów będzie się można pośmiać. Nieco inaczej sprawa ma się z jego bratem bliźniakiem. Yukio, choć młodszy, jest od swojego starszego braciszka o wiele bardziej dojrzały. Jest to postać opanowana, mądra, o wiele bardziej odpowiedzialna i wykształcona od drugiego Okumury. Często gasi aż nazbyt ognisty i wybuchowy temperamencik Rina i nieraz przez swoją opiekuńczość, zamartwianie się bliźniakiem, bardziej przypomina ojca od brata. Bardzo ważne są też postacie drugoplanowe, które towarzyszą braciom Okumura i nam przez większość odcinków. Mamy mądrego, upartego i bezpośredniego zarówno w słowach jak i w czynach, buca o imieniu Ryuji Suguro (choć bohaterowie mówią na niego Bon); Shime – zwariowanego otaku, którego ciągnie do kobiet, ale całkowicie odpycha od robaków, których panicznie się boi; drobnego i niskiego Konekomaru, który nie należy do osób pewnych siebie i odważnych; Izumo – będącą klasycznym przykładem tsundere; a także grzeczną i sympatyczną Shiemi, która pozornie wydaje się być jedną z nieudolnych niewiast, które nie umieją się obronić i ciągle trzeba je ratować, lecz tak naprawdę potrafi pokazać pazurki i temperamencik. Są to tylko niektóre z postaci wartych uwagi, lecz by poznać resztę zapraszam was do oglądaniu anime.

 

 Teraz zajmę się muzyką. Podczas całej serii prezentowane są nam dwa openingi i dwa endingi. Pierwszy opening jest to utwór zespołu Uverworld – Core Pride (zespół znany chociażby z openingu Bleacha czy D.Gray-man’a), natomiast drugi wykonany został przez ROOKieZ is PUNK’D (Durarara) i nosi tytuł „In my world”. Obie piosenki są dość żywe i na pewno oddające klimat anime, lecz dużo większą sympatią cieszy się pierwszy opening, po którym dość trudno jest się przyzwyczaić do drugiego. Równie żywy i sympatyczny jest pierwszy ending. Ku zaskoczeniu większości osób mamy tu do czynienia z utworem koreańskich k.popowców – 2PM – Take off, wykonanym w języku japońskim. Gorzej sprawa ma się z drugim endingiem, który jest dość wolny, melancholijny i nie wpada tak w ucho jak pierwszy, choć mimo wszystko jest utworkiem sympatycznym, który można posłuchać. Muzyką w tle anime zajął się  Hiroyuki Sawano, który stworzył soundtrack dobry i pasujący do klimatu serii, choć nie wybitny i zachwycający. Muzyka nam prezentowana ma za zadanie głównie pomóc widzowi wczuć się w to, co aktualnie dzieje się na ekranie. Tak więc chwilom napięcia towarzyszą utwory je potęgujące, komediowym wesołe i tak dalej...

 Warci uwagi są także aktorzy głosowi. Bardzo dobrze dobrany został seiyuu Rina. Głos Nabuhiko Okamoto (Accelerator z To Aru Majusu no Index, Eiji Nizuma z Bakumana) idealnie pasuje do narwanego bohatera i nie wyobrażam sobie nikogo innego w tej roli. Yukio natomiast podłożył głos już powszechnie znany Jun Fukuyama (Lelouch z Code Geass, Grell z Kuroshitsuji). Moją uwagę zwrócił też seiyuu Mephisto Pheles’a – Hiroshi Kamiya, który również zabłysnął ostatnio chociażby z ról Isaya’i Orihara”y z Durarary i którego głos doskonale oddał charakter postaci.

 

 W Ao no Exorcist bardzo dużą rolę odgrywa grafika. Prezentowane nam postacie zbytnio nie odbiegają wyglądem od tych, które spotkać można w mandze, są naprawdę ładne i cieszące oko. Kolorystyka w anime jest żywa i wesoła, co nadaje serii nieco bardziej sympatyczny i wesoły klimat. Nie przeszkadza to jednak w chwilach, które wymagają napięcia i nieco bardziej mrocznej oprawy graficznej, tym twórcy również zajęli się odpowiednio. Ku uciesze fanów komedii często też pojawiają się tak zwane zniekształcenia super­‑deformed, które pojawiają się nagle, żeby rozśmieszyć i bez wątpienia im się to udaje. Tła natomiast nie są jakoś specjalnie zachwycające, ale miło na nie popatrzeć, bo są po prostu ładne. Twórcy też nie ominęli szczegółów, których na razy mamy mniej lub więcej, tak więc akurat do tego nie można się przyczepić. Jednym słowem - strona wizualna zasługuje na pochwałę. 


 Podsumowując. Anime Ao no Exorcist jest swego rodzaju perełką sezonu, w którym się pojawiła. Jest to seria na dobre i gorsze dni, która niejednokrotnie wywołuje uśmiech na twarzy widza i potrafi zaciekawić. Niestety tytuł ten budzi sporo kontrowersji i to, czy się komuś spodoba zależy w dużej mierze od gustu. Ja osobiście mogę polecić to anime, gdyż trafiło ono do czołówki na mojej liście i bardzo żałuję, że już dobiegło końca. Jednak wy sami zdecydujecie czy warto było poświęcić na nie czas, czy nie.

 


Autor: Inaa



Średnia ocena: 21
Głosuj:


Komentarze:

zazu14 | 2013-05-10 13:05:52
anime podobało mi się , co do muzyki zgadzam się z Redhead04.
Jak ja nie lubię Yukio =.='' wkurzający chłopak ale za to polubiłam Rina i Shure ;p
Redhead04 | 2012-02-15 04:02:06
Fajna, swobodna recenzja. Trochę mało skupiłaś się na fabule, która w każdym przypadku jest sprawo priorytetową, ale tak też jest w porządku. Co do muzyki - zgodzę się. Pierwszy OP i ED były po prostu boskie. Świetnie wpasowały się w klimat anime. Dlatego po obejrzeniu OP czekamy na akcje, a "Take off" w wykonaniu 2PM trochę nas.. odpręża, nastraja na następny odc. Następna czołówka i jej końcowy odpowiednik są po prostu kiepskie. Zwłaszcza drugi ED. Porażka. Grafika zgodzę się. Dość delikatna, urocza, ale jednak nie przeszkadzało w akceptowaniu tych mrocznych momentów.
No i co do fabuły.. Zaczęło się świetnie - byłam napalona na to co będzie dalej, a tu nagle zarzucili naprawdę kiepskimi fillerami, które ani nie prezentowały interesujących historii, ani nie pokazywały fajnych walk. Pod koniec zrobiło się naprawdę interesująco, w trybie natychmiastowym przełączałam odcinki i klops.. Nie wiem czy twórcy tak lubią się nade mną znęcać, czy jak to jest, ale gdy wyczekuje tej ostatniej wielkiej bitwy to wychodzi, że bitwa między mamą a pomarańczą w pewnej reklamie była bardziej emocjonująca. No kurde.. Szatan? Wielki, super, epicki ziomek - SZATAN. Cały Watykan nie mógł sobie z nim poradzić, a tutaj jedno KABOOM i po sprawie? Nah..

Poza tym ta różowa blondyna Shura (chyba?) miała naprawdę specyficzne usta.. Wręcz denerwujące. Jakby odwalała najgorszą robotę w Watykanie..
NaTrioS | 2012-02-03 07:02:36
Fajne anime :]
KuRado | 2011-12-09 20:12:52
mange zaczalem czytac, to moze za anime sie wezme
SHEERIF | 2011-12-04 09:12:06
A ja żałuję że nie poszli w anime do końca za pierwowzorem, aczkolwiek jest to całkiem fajna pozycja do obejrzenia.
Maria-chan | 2011-11-28 17:11:22
Szczerze strasznie podobało mi się to Anime . i popieram Ichii !
Maria-chan | 2011-11-28 17:11:35
Szczerze strasznie podobało mi się to Anime . i popieram Ichii !
Rafaj | 2011-11-08 10:11:12
ciekawa manga. jedna z moich najlepszych
Hinata11 | 2011-11-03 14:11:38
recenzja na +
samo anime wypadło dość przyjemnie i jest w mojej czołówce aczkolwiek manga jest dużo lepsza pod względem fabuły ( od której w anime pod koniec odeszli )
Toshimino | 2011-11-02 22:11:09
Bardzo ciekawe . . . szkoda tylko że nie dają drugiej seri 25 odc i 2 ova
1 2
Aby pisac komentarze musisz się zalogować
reklama


Aktywność zalogowanych

  • Brak danych

Klany



Masz pytanie zapytaj Moderatora
gg: 873717




1
reklama