ZALOGUJ SIĘ
  zapamiętaj mnie
Tytuł:

  Jeśli nie masz jeszcze własnego profilu w serwisie to wejdź na pokład i dołącz do Nas - założ konto teraz !


Artykuł

Code Geass - Recenzja

  • Dodano: 2010-01-11
  • 36 komentarzy
  • Odsłon: 22231

Code Geass - Recenzja

Czy jedna osoba potrafi zmienić świat? Z czystego punktu widzenia jest to niemozliwe. Jednak w przypadku, jeśli ta jedna osoba będzie posiadaćniezwykłą moc, zwaną Geassem, sytuacja się zmienia. Możemy się przekonać o tym po obejrzeniu anime: "Code Geass: Hangyaku no Lelouch."

 

Przyszłość. Rok 2010 jest zgubny dla Japonii, która zostaje zaatakowana przez Święte Imperium Brytyjskie. Japonia nie mająca szans na obronę z powodu wysłania przez najeźdźcę broni najnowszej generacji - wielkie roboty bojowe, zwane Rycerzami Mroku. Japońskie siły obronne pozbawione szansy odparcia ataku, natychmiastowo zostały pokonane. W skutek tego wydarzenia Japonia przestała istnieć na mapach świata, a jej tereny nazywano "Strefa 11". Było to miejsce, które zostało teraz częścią terytorium Imperium. Mieszkańcy zamieszkujący ten obszar zostali nazwani Jedenastostrefowcami - ludźmi, którym zostało odebrane - wolność, prawa, honor oraz imię.

 

Siedem lat później. Powstają liczne grupy terrorystyczne, w których skład wchodzą osoby uparcie nazywający się Japończykami, osoby, które nie pogodziły się z mianem Jedenastkowiczów. Podczas jednej z akcji kierowanej przez terrorystów, mającą na celu kradzież obiektu badań wojskowych - jakoby śmiercionośną broń. Przez czysty przypadek zostaje wplątany w to wszystko Lelouch Lamperouge, przez przyjaciół zwany Lulu - uczeń szkoły średniej. Gdyby nie pojawieniesię w ostatniej chwili tajemniczej dziewczyny, Lelouch straciłby życie podczas tego wydarzenia. Dziewczyna by uchronić chłopaka sama ginie, zasłaniając go własnym ciałem przed strzałem w skutek czego zostaje śmiertelnie postrzelona. W tym momencie, w nieokreślonym miejscu, można by rzec, że w innym wymiarze, dochodzi do spotkania z zmarłą dziewczyną a Lulu, któremu wciąż grozi niebezpieczeństwo ze strony żołnierzy. Zielonowłosa dziewczyna oferuje chłopakowi tajemniczą, nadnaturalną moc - Geass. Z tego powodu, że na tym świecie nie ma nic za darmo, dziewczyna prosi o pomoc w przyszłości w bliżej nieokreślony sposób. Lulu po powrocie z tego dziwnego miejsca, w którym spotkał zielonowłosą piękność, ponownie staje twarzą w twarz z żołnierzami, którzy go ścigali. Chłopak wydaje im polecenie - każe im się zabić. Ku zdziwieniu wszystkim, oni bez grama wahania po prostu wykonują jego rozkaz! Okazuje się, że Geass, który posiada Lelouch,posiada moc bezwzględnego posłuszeństwa. Co w takiej sytuacji zrobi nasz bohater? Ano staje się terrorystą, znanym jako Zero, który zawsze ma na sobie maskę,która uniemożliwia innym odkrycie jego twarzy. Zero staje na czele buntowników, którzy nie mogli trafić lepiej - życiowym celem Leloucha jest bowiem zemsta, czyli zniszczenie Świętego Imperium Brytanii oraz zabicie pewnej osoby. By osiągnąć ten cel, Lulu nie zawaha się przed sięgnięciem po najbardziej radykalne środki, pozostawiające wiele do życzenia pod względem etycznym.

 

Co do fabuły anime: przez cały czas coś się dzieje, nie ma momentu, żeby obejrzenie odcinka widzowi się dłużyło. No może oprócz pierwszego epizodu, gdzie fabuła jest dość drętwa i schematyczna. Natomiast już w drugim i kolejnych odcinkach mamy do czynienia z nieprzewidywalnymi zwrotami akcji i ciekawymi bohaterami. I dlatego nigdy nie powinno się oceniać anime po obejrzeniu jednego odcinka!!! (Taka moja mała rada). Można by wręcz rzec, że z odcinka na odcinek akcja rozwija się w błyskawicznym tempie, by w finale osiągnąć zawrotną prędkość. W tego typu serii nie dało się uniknąć kilku wątków dramatycznych, ale uważam, że sceny te dały pewnego rodzaju odskocznię dla wydarzeń, występujących zaraz po nich. Walki w tej produkcji nie przesłaniają fabuły i bohaterów. W prawie każdym starciu mechów, które stanowiły główną broń dla obu stron konfliktu, były wplecione różnego rodzaju dialogi, nie ograniczające się tylko i wyłącznie do przekrzykiwania się nawzajem, która z stron jest silniejsza.  Dzięki temu walki były ciekawsze i jeszcze bardziej wciągały widza. Trzeba również przyznać, że zazwyczaj każda z konfrontacji była uprzednio szczegółowo planowana, co dodaje całej fabule spójności i prawdopodobieństwa.

 

Co do głównego bohatera tego anime. Wiele osób może dostrzec tu podobieństwa z Light'em (lub Right'em - jak kto woli) z "Death Note" Na myśli mam tutaj inteligencję Lulu w jego działaniach i charyzmę. Obaj bohaterowie pragną stworzyć nowy świat... Mają własną wizję przyszłości i nie spoczną, póki nie osiągną wyznaczonego celu (bądź póki nie polegną w walce). Leloucha, jak i innych bohaterów jest trudno określić - wszyscy maja swoje własne marzenia, a już zwłaszcza ambicje i ideały. Każdy z bohaterów tej produkcji różni się motywami działań, marzeniami, celami czy tez sposobem pojmowania świata, dzięki czemu nie dając się tak łatwo szufladkować. Każdy z nich trzyma się raz obranej ścieżki, przez cały czas wierząc, że jest ona właściwa. Praktycznie rzecz biorąc nie ma tutaj postaci negatywnych, bądź takich, których choć trochę nie darzyło się ziarnem sympatii. Są tutaj tylko osoby wierzące w to, co robią, myślą i kochają. I właśnie z tego ostatniego powodu są w stanie poświęcić najcenniejszą rzecz jaką posiadają - swoje własne życie.

 

Niekiedy postępowanie bohaterów bywa kontrowersyjne - można nawet by rzec, że zasługujące na potępienie. Zawsze jednak w takiej sytuacji znajduje się czynnik, usprawiedliwiający ich postępowanie, coś, co nie pozwoli znienawidzić do końca danej postaci. Zazwyczaj w takiej sytuacji był to drugi człowiek -  też tak było w przypadku Lulu. Byli to jego przyjaciele ze szkoły, lecz najważniejszą osobą na świecie dla niego do końca była jego jedyna siostra. To dla niej właśnie walczył, by zniszczyć Imperium. Pragnął stworzyć świat, w którym mogłaby żyć jako osoba szczęśliwa.

 

Równie dobrze prezentują się postacie drugoplanowe i co ciekawe, także trzecioplanowe. Każda z postaci jest bardzo dopracowana, dzięki czemu o każdym możemy się dowiedzieć całkiem sporo informacji, przez co są niezwykle żywe i realistyczne. Co najważniejsze, każdy z wrogów Zera lub postacie epizodyczne są wystarczająco umotywowane, tak że nie jesteśmy wcale zdziwieni, gdy nagle pojawiają się w środku akcji. Prawie każde posunięcie głównego bohatera są wystarczające wciągające, by oglądać odcinek za odcinkiem. Tak też było w moim przypadku. Całą serię obejrzałam w ciągu 3 dni.(W końcu nie jestem jakąś maniaczką, która cały dzień nie robi nic innego prócz oglądania anime!).

 

Grafika stoi na wysokim poziomie, lecz mam jedno "ale" co do niej. Dlaczego? Ponieważ uważam, że tła mogłyby być bardziej szczegółowe - do niczego innego nie jestem w stanie się już przyczepić. Projekty maszyn? Nie mam do nich żadnych zastrzeżeń -  być może dlatego, że oglądając niekiedy zapominałam, że jest to "seria o mechach". Spomiędzy tych wszystkich maszyn wyróżnia się oczywiście Lancelot, sterowany przez Suzaku Kururugi. Nie należy jednak zapomnieć o Rycerzu sterowanym przez Kallen Stadtfeld. Co do reszty maszyn to jest dość przeciętna i nie zwróciłam zbytnio na nie uwagi.

 

Przynajmniej tak było na początku -  w miarę upływu serii pojawiają się jednostki bardziej zaawansowane, które zaskakują widza swoimi możliwościami jak i zarówno projektem. Z pewnością można stwierdzić, że cały potencjał grafiki skupił się na zachwycających projektach postaci - co nie powinno dziwić, skoro odpowiedzialne za ich stworzenie były panie z grupy CLAMP. W twarzach wyróżniają się wyraziste i nadzwyczaj starannie narysowane oczy, doskonale oddane są także silne emocje, takie jak chociażby gniew.

 

Kolejnym elementem, który jest na wysokim poziomie jest muzyka - idealnie wkomponowana w serię. pojawia się tam, gdzie powinna. Występują utwory podkreślające akcję, jak i te bardziej nastrojowe - uzewnętrzniające przeżycia wewnętrzne bohaterów. Ze spokojem mogę polecić opening jak i ending każdemu, kto lubi posłuchać dobrej japońskiej muzyki.

 

Na koniec jeszcze chciałabym wspomnieć jedną z pierwszych scen anime. Widzimy w niej partię szachów, w której strona wygrywającą jest arystokrata, a przegrywającą - anonimowy staruszek, któremu na następny ruch pozostało już niewiele czasu. Wtedy otwierają się drzwi i wchodzi dwóch młodzieńców, z których jeden - Lelouch - zajmuje miejsce starca przy szachownicy. Zostaje podjęta gra, która wydaje się już z góry przegrana. Jaki będzie jej wynik? Pierwszy ruch Lulu wykonuje królem. Niebawem tocząca się tu walka zaczyna się rozgrywać na większą skalę. Tylko, że podczas tej gry, pionkami są ludzkie życia.

 

Nie muszę chyba więcej przekonywać, że bardzo polecam "Code Geass". Będzie on idealnym tytułem dla każdego miłośnika anime, jak również dla fanów dobrych, trzymających w napięciu filmów. Anime te bez grama wątpliwości przez długi czas  pozostanie niezapomnianym przeżyciem. Ocena 10/10 dla tej produkcji jest jak najbardziej zasłużona!

 

Autor: Bubeleq

Częściowe Źródło: www.anime.tanuki.pl



Średnia ocena: 62
Głosuj:


Komentarze:

Flimon | 2009-08-09 01:08:13
Buba Twoja recka jest wręcz fantastyczna !! Świetnie dobrałaś słowa i nie ma zbędnego spoilerowania. Ja Code Geass daję 9/10 bo ogólnie w całej anime brakowało mi właśnie jeszcze tego jednego ulotnego elementu magii japońskiej. Ale to tylko moja subiektywna ocena i macie prawo się z nią nie zgadzać.
ShikamaruNaara | 2009-08-07 14:08:53
Spoko recenzja i daje + . Obejrze anime wkrotce a itaka moja mała rada mniej pisz
kgb | 2009-08-07 12:08:53
recenzja świetna, a anime jeszcze lepsze
również polecam każdemu
Inaa | 2009-08-07 10:08:08
Ale się rozpisałaś...
Recenzja świetna i tak jak nie chciałam oglądać tego anime tak się nad tym porządnie zastanowię ;p
AnaVriN93 | 2009-08-07 01:08:26
Dzięki wielkie ;P Po tej recenzji od razu zabieram się do oglądania. ;>
bason1515 | 2009-08-07 00:08:48
Ooo recenzja wajna napewno obejrze
1 2 3 4
Aby pisac komentarze musisz się zalogować
reklama


Aktywność zalogowanych


reklama

Klany



Masz pytanie zapytaj Moderatora Darus437
gg: 1822838




reklama