|
|
Jeśli nie masz jeszcze własnego profilu w serwisie to wejdź na pokład i dołącz do Nas - założ konto teraz !

Właśnie skończyłem oglądać po raz drugi serię odcinków Alien Nine i stanowczo muszę stwierdzić jedno: to anime nie jest złe ! Jeśli miałbym sugerować się recenzjami umieszczonymi w różnych miejscach w sieci prawdopodobnie od razu skreślił bym ten tytuł już na starcie. Ale bardzo się cieszę za mój wrodzony obiektywizm i manię wyrabiania sobie własnego zdania przez posmakowanie dania. Przejdźmy do konkretów.
Alien Nine jest mangą autorstwa Hitoshiego Tomizawy i powstało w 1998 roku dla magazynu Young Champion. W roku 2001 powstał serial anime oczywiście na podstawie mangi. Składa się on z czterech odcinków OVA trochę dłuższych od reszty serii na rynku (każdy z odcinków jest ponad 30 minutowy).
Fabuła nakreślona w naszej opowieści jest naprawdę bardzo ciekawa. Oto pewna dziewczynka, Yuri Otani zostaje wybrana do tak zwanej Grupy Szybkiego Reagowania w Walce z Kosmitami. Wiem że słowo "kosmita" może co praktyczniejsze osoby odrzucać. Ale uwierzcie mi - to nie o kosmitów chodzi. Yuri razem z dwoma swoimi koleżankami Kumi Kawamurą i Kasumi Tomine dostają od nauczycielki która się nimi opiekuje, obcych z którymi muszą się połączyć. Obcy (nazwa tej rasy to Borg) żyją z ludźmi w symbiozie i zakładane na głowę na podobę kasku przekazują ludzkim nosicielom niesamowite wręcz moce. I tak dochodzimy do głównego wątku którego praktycznie nie ma - bowiem ta historia to po prostu przedstawienie trzech różnych profili psychologicznych głównych bohaterek, a każda z nich jest na swój sposób inna. Yuri wręcz panicznie boi się wszelkiego kontaktu z Obcymi i za każdym razem truchleje ze strachu i zalewa się fontanną łez. Dramat wewnętrzny tej dziewczyny przelewa się przez całą serię. Następna Kumi - niezależna dziewczyna która swe zadania związane z łapaniem Obcych traktuje bardzo poważnie - jest przyjaciółką i zarazem opiekunką kruchej
psychiki małej Yumi. I ostatnia Kasumi - przedstawiona jako wszechstronnie utalentowana, wiecznie uśmiechnięta i troszkę lekkomyślna blond piękność. Ta trójka tworzy niesamowity kontrast między sobą sprawiając że naprawdę zaczynamy zastanawiać się nad różnymi charakterami i osobowościami różnych ludzi.
Grafika.
Powiem tak - mnie się podobała. Lekka kreska i niecodzienne uchwycene twarzy głównych bohaterek (w szczególności ich uszu i Borgów na głowie) sprawia że oglądamy anime z ciekawością. Tła mamy rysowane przeciętnie ale dynamika animacji podczas scen akcji w pełni nam to wynagradza.
Muzyka.
Opening i ending niestety nie odznaczają się jakąś wyjątkową finezją. Po prostu sobie grają. Całość jest utrzymana w stylu mrocznego science-fiction i niektóre dźwięki w tle potrafią skulić widza na fotelu. Ale jest ich stanowczo za mało by mówić o muzyce czy udźwiękowieniu że jest udane. Jest przeciętne. Jest to bardzo trudne anime i na pewno nie każdy znajdzie tu swoją tematykę. Sceny horrorowych rzezi są rzadkie dlatego nie odważyłbym się nazwać serii horrorem albo dreszczowcem. Raczej jest to dramat psychologiczny nastawiony na rozmyślania nad różnymi pułapkami psychiki ludzkiej objawiającej się w różnych momentach życia.
Polecam szczególnie bardziej dojrzałym odbiorcom ponieważ symbolika i dwuznaczności scenariusza są bardzo zaawansowanymi chwytami które nie każdy odbiorca zrozumie.
Autor: Flimon
To tyle, recenzja obiektywna i z czasem mnie zainteresowała. Zaplusowałeś u mnie 
bardzo też spodobało mi się pomieszanie prostej kreski z lekkim horrorkiem psychicznym 
(troche sie rospisałam, a skróciłam jak tylko mogłam
)

