|
|
Jeśli nie masz jeszcze własnego profilu w serwisie to wejdź na pokład i dołącz do Nas - założ konto teraz !
Rok 2031. Ludzkość staje przed groźbą całkowitej zagłady. Inwazja tajemniczej formy życia, zwanej Blue, spowodowała globalną katastrofę. Ludzie są uśmiercani przez potężne stworzenia, przed którymi – wydawałoby się – nie ma żadnego ratunku. Miasta wymierają i jako opustoszałe rumowiska zamieniają się w siedliska potworów. Jedynym sposobem na przeżycie staje się opuszczenie powierzchni planety. W przeszłości, jeszcze w czasach pokoju, u niektórych ludzi wykryto pewną mutację genetyczną. W ich organizmach pojawiły się tzw. komórki B, a nauka nie znała lekarstwa na to zjawisko. Dlatego nosicieli poddano hibernacji z nadzieją, że w przyszłości będzie istniał sposób na ich wyleczenie. Yuji Kaido jest jednym z nich. Budzi się jednak w pędzącej ciemnym korytarzem komorze, eskortowany przez wielką machinę.Budzi się w brutalnej rzeczywistości świata, w którym dominuje okrutna śmierć.
Pomysł świata science‑fiction, w którym człowiek walczy z potworami, jest, jak myślę, znany większości fanów tego gatunku. Mimo to na pewno są jeszcze ludzie (jak ja), dla których temat ten ciągle pozostaje interesujący. W przypadku Blue Gender okazuje się, że z dobrym rezultatem można tę historię przedstawić jeszcze raz. Po początkowych scenach, utrzymanych w stylu Starship Troopers, widz szybko orientuje się, że chodzi tu o coś więcej, niż zwykłą nawalankę z robalami. W skrócie można powiedzieć, że Blue Gender jest wojenno‑przygodową opowieścią o losach dwójki ludzi. Istotne są także wątki dramatyczne i mroczne, często łapiące za serce jak w mało której serii. Wszystkie razem tworzą ciekawą, często zaskakującą i wyraźnie przemyślaną kompozycję. Niestety fabuła zawiera także pewne luki i niedopowiedzenia, brakuje jasnego i bezpośredniego wyjaśnienia niektórych kwestii. Pozostaje pytanie, czy jest to wpadka autorów, czy też (co jest bardziej prawdopodobne) celowo zostawiono pole do domysłów dla widza? Większość z nich da się wytłumaczyć w sensowny sposób, na przykład szybkie zwycięstwo Blue można przypisać brakowi doświadczenia walczących z nimi żołnierzy (co w każdej prawdziwej wojnie ma kolosalne znaczenie) – ale już sposób walki tychże żołnierzy pozostawia wiele do życzenia. Brak efektów ostrzału z karabinów maszynowych można wytłumaczyć naturalnym rozrzutem naboi (a w przypadku Blue liczy się celność), ale jednak dziwnie wygląda, kiedy w innej scenie wielki potwór jest powalany kilkoma (nawet celnymi) strzałami z broni krótkiej. Odniosłem wrażenie, że autorzy tworzą czasami sztuczny tragizm i celowo pokazują „głupie” postępowanie niektórych postaci. Trudno jednoznacznie rozstrzygnąć te wątpliwości – z pewnością niektóre potyczki mechów z Blue są „akcją dla akcji” – pokazane tylko po to, by zauroczyć widza kunsztem i pomysłowością grafików (inna sprawa, że jest na co popatrzeć). Czasami jednak są one „wzięte z niczego” – brak jest racjonalnych przyczyn. Za pokazaną w Blue Gender pieszą wędrówkę, bohaterom należy się tytuł pielgrzyma dekady – ten wątek będzie wiarygodny tylko dla tych, którzy nie mają zielonego pojęcia o geografii. Autorzy zapomnieli też chyba o barierze językowej, dzielącej Japończyków od reszty świata (o ile może to być bez znaczenia w przypadku mieszkańców Seulu, to w przypadku Afrykańczyka raczej mieć je powinno). Warto wspomnieć też o bezsprzecznie dobrych elementach. Wymienię tu pokazanie kontrastu pomiędzy starym i „nowym” światem ludzi, dopracowane realia starego świata (ikonki Windows na monitorze starego komputera) i wojny (na przykład krótkie przyjaźnie, kończące się śmiercią).
Autor: Hitsu123
Gatunek: Sc-fi, Akcja.
Ilość odcinków: 26
