Serwis na sprzedaż, więcej informacji: https://allegro.pl/oferta/portal-kreskowka-pl-8024957983
ZALOGUJ SIĘ
  zapamiętaj mnie
Tytuł:
Serwis na sprzedaż, więcej informacji: https://allegro.pl/oferta/portal-kreskowka-pl-8024957983

Talenty » Talent literacki » Czarny anioł

 


Tokio, 18.12.1995


Kochana mamo, tato i Yoshi!
Od chwili waszego wypadku samochodowego wciąż nie mogę zapomnieć
o brakującej części Was. PrĂłbowałam to zwalczyć. Chodziłam do terapeuty, psychologa. To niczego nie zmieniło! Przez ten jeden rok, wiele nauczyłam się
o prawdziwym, smutnym, złym życiu. Przekonałam się o trudnej rzeczywistości. Teraz mam 17 lat, i jestem tą smutną Yukiyo. MĂłj wygląd zewnętrzny w niczym nie pomĂłgł. Nie mogłam zapomnieć o Tobie Yoshi. Byłeś dla mnie wszystkim,
co miałam i kochałam! Ludzie widzą we mnie jedynie długowłosą Yukiyo
o porcelanowej skĂłrze, zielonych oczach i figurze modelki. Ty widziałeś we mnie coś odmiennego. Dla Ciebie nie był ważny jedynie wygląd zewnętrzny.
Piszę ten list by przygotować Was na mĂłj powrĂłt. Ja za chwilę do Was przyjdę.
Nie chciałam, by moja śmierć była czymś szybkim, i złudnym. Chcę naprawdę poczuć, że umieram, że za chwilę do was wrĂłcę. Jest wiele sposobĂłw na zabicie samej siebie. Mogłabym utopić się, podciąć sobie żyły, powiesić się, wziąć tabletki na sen. Tyle opcji… Żadną z tych nie wybrałam. Ja chcę czegoś wyjątkowego, nienamacalnego. Czegoś, co można doświadczyć jedynie raz
w życiu. Posmak wolności, ulotności , latania. Pamiętasz mamo, jak byłam małą dziewczynką zawsze chciałam latać. Teraz moje marzenie się spełnia.
Nie ubierałam niczego specjalnego. Biała koszula nocna w zupełności mi wystarcza. Moje miejsce na śmierć jest dosyć ekstremalne, ale ja się nie boję.
Skok z klifu bez żadnych przeszkĂłd na pewno zdarza się jedynie raz w życiu! Tym bardziej upajam się myślą, że za kilkanaście minut będziemy razem… W niebie!
Mamo, tato i kochany Yosho. Po waszej stracie zapragnęłam zniknąć, uciec, cofnąć się w czasie i nie wracać do tej rzeczywistości. Straciłam Cię! Straciłam Ciebie, tatę i Yosho. Byliście dla mnie najważniejszą rzeczą na świecie. Zostałam sama. Bezbronna, wytykana. Tej śmierci można było uniknąć. Można było zapobiec, zawrĂłcić … Ja mam już dość. Nie chcę ciągle czekać na moją naturalną śmierć. Nie mam tyle odwagi, by przezwyciężyć tą tęsknotę za waszą trĂłjką. SamobĂłjstwo wydaje się być łatwiejsze. Być może jestem zbyt zdeterminowana, zdesperowana i tak naprawdę nie wiem, co robię. Ale mamo! Ja wiem!
Tyle czasu spędziłam rozmyślając, co zrobić, jak to zrobić, że moje samobĂłjstwo stało się rzeczą oczywistą. Przecież w niebie musi być pięknie…
Przez całe życie starałam się żyć na wzĂłr Twojego życia, ktĂłre przedtem miałaś mamo. Nie mam sobie nic do zarzucenia. Jadłam, spałam, uczyłam się, modliłam. Tyle chyba wystarczy by dotknąć nieba, by posiąść skrzydła pierzastego anioła.
I tak przez wieczność razem. Do końca.
Jedynie tyle wam chciałam powiedzieć, zanim umrę. Wiem, przecież to wszystko mogę wam powiedzieć po śmierci, gdy będę w niebie. Mamo, ja nie mam odwagi!
Księżyc jest w pełni, a niebo usłane jest tysiącami gwiazd… Idealny moment na śmierć. A więc to już koniec i nowy początek. W końcu będę szczęśliwa. Proszę was, nie miejcie mi za złe, że robię to w taki, a nie inny sposĂłb. Przepraszam.
Ja już dłużej nie znosie samotności.
Kocham Was!
Yukiyo


PS. Do zobaczenia w niebie...

„ Jak bardzo boli samo spadanie w dĂłł, w przepaść? Czy jestem pewna,
że tego chcę? Yukiyo podeszła nad sam kraniec klifu i spojrzała w dĂłł.
„Głęboko…” – pomyślała. „ To już postanowione. Chcę umrzeć, a więc skoczę i wrĂłcę do mamy taty i Yosho. „ – powiedziała Yukiyo. Być dodać sobie odwagi, wzięła kilka głębokich oddechĂłw. Bała się… Chciała skoczyć jedynie wtedy kiedy w pełni będzie na to gotowa. Zrobiła jeszcze jeden krok w przĂłd. Ziemia w tym miejscu zapadła się a skrawki osuwającego się gruntu wpadły prosto do morza.
„Boję się”- pomyślała. Zawładnięta myślami i targającymi ją emocjami przystanęła. Poczuła, co się dookoła niej dzieje. Z dala słychać było brzmiące pasikoniki, ktĂłre wesoło pomrukiwały w trawie. Było spokojnie. Raz na jakiś czas słychać było szelesty traw i gałęzi drzew. Nic więcej. „Wyjątkowo idealnie. Taka właśnie powinna wyglądać moja śmierć”- pomyślała. Yukiyo wzięła do ręki swĂłj list, mocno ścisnęła, przystanęła i… skoczyła! Czuła jak grunt odrywa jej się spod stĂłp, jak traci rĂłwnowagę i spada. Czuła chłodny, a zarazem ożywczy morski wiatr, ktĂłry pod wpływem prędkości nasilał się coraz bardziej. Yukiyo, właśnie wtedy w końcu poczuła, że żyje. Jej długie kasztanowe włosy wciąż opadały jej
na porcelanową twarz utrudniając widoczność. Yukiyo nie zwracała na to uwagi, była szczęśliwa, że przezwyciężyła swoje obawy. Zbliżała się ku końcowi swojej pięknej wędrĂłwki, słyszała szum fal wzbijających się o kamieniste podłoże, słyszała pieniące się fale. Yukiyo nie chciała niczego więcej. Zamknęła oczy ,
by odwrĂłcić uwagę od bĂłlu jaki ją czeka przy lądowaniu na ostre skały, wciąż zalewane morskimi falami.
Zapanowała ogłuszająca ciemność. Yukiyo wiedziała, że w końcu to nastąpi i poczuje ogarniającą ja bezradność. Nie myślała wcześniej o tym.
Właśnie się topiła. Yukiyo, wciąż trzymając zmięty prawie już zniszczony list czekała na swoją śmierć. Wiedziała, że to ostatni etap. To już koniec jej męczarni
i samotności .W końcu będzie szczęśliwa. Fale wciąż napierały na jej chude, drobne ciało. Nie była wstanie się zatrzymać. Morze ją pochłaniało. Nie chciała
już dalej się bronić. Poddała się. Chciała wreszcie to zakończyć. Uderzyła głową
o ogromną skałę. Straciła przytomność. Miała wrażenie, że właśnie teraz wśrĂłd tych jasności, właśnie idzie do nieba. Yukiyo czuła to. Wyobrażała to sobie całkiem inaczej. Była przekonana, że w niebie nie ma bĂłlu. Poczuła ogromnie ukucie
po obu stornach łopatek, jakby ktoś przebijał jej skĂłrę. Yukiyo ocknęła się.
I zobaczyło to. Obiekt pożądania wszystkich ludzi na ziemi- niebo. Nie było tu żadnych dziwnych stworĂłw, nie było tu także żadnych domĂłw. To była odmienna rzeczywistość. Wszystko to było tak bardzo nasycone pozytywnymi brawami,
tak bardzo odmienne i wyjątkowe. Nagle Yukiyo spostrzegła przy sobie kilka ludzkich sylwetek ze skrzydłami. Ona także miała skrzydła. Niestety jej skrzydła były czarne.
Nim spostrzegła znaczące zmiany między nią a pozostałymi jej ojciec powiedział:
-Ludzie , ktĂłrzy sami dobrowolnie odbierają sobie życie w słusznej sprawie otrzymują czarne skrzydła. To nie jest żaden rodzaj wykluczenia ani rodzaju wynagrodzenia. Po prostu tak już jest. Skrzydła są przyszywane, więc możesz poczuć lekki bĂłl w łopatkach. Taka procedura.
Yukiyo nie zwracała uwagi na kolor skrzydeł. Mocno przytuliła swojego tatę
Już nie była zwykłą śmiertelniczką- była aniołem. Mocno przytuliła się
do rodzicĂłw, a potem szybko podleciała do Yosho. Była taka szczęśliwa.
Nie wiedziała, co powiedzieć. Stała tak patrząc się na trĂłjkę osĂłb, ktĂłrych twarze biły spokojem i aurą dobra. Yukiyo nie chciała już niczego więcej!
To właśnie tego brakowało jej przez ten jeden rok. Poczucia, że kogoś ma, kogoś, kogo kocha! Teraz unosiła się w powietrzu czując, że ma u boku osobę,
na ktĂłrej najbardziej jej zależy.
List, ktĂłry napisała Yukiyo do rodzicĂłw i Yoshi , „zastygłâ€ na dnie oceanu, utwardzając w przekonaniu wszystkich, że Yukiyo już jest w raju.
KONIEC


KWKRONIU


 



Opis: <p>Ta kr&oacute;tka historia powstała na rzecz zeszłego konkursu literackiego. Jest to moje pierwsze opowiadanie i .... c&oacute;ż chyba ostatnie :)</p>
Ocena: 0
Wizyt: 573
Dodał: kwkroniu
Data: 27-03-2011 18:56:17
Kto głosował: Brak danych
Brak komentarzy
Aby pisac komentarze musisz się zalogować



Regulamin działu tworczosc użytkowników ( talenty) kliknij tu !