Serwis na sprzedaż, więcej informacji: https://allegro.pl/oferta/portal-kreskowka-pl-8024957983
ZALOGUJ SIĘ
  zapamiętaj mnie
Tytuł:
Serwis na sprzedaż, więcej informacji: https://allegro.pl/oferta/portal-kreskowka-pl-8024957983

Talenty » Talent literacki » Spotkanie na moście

    Michał wybiegł z domu trzaskając drzwiami. Jego rodzice w ogĂłle go nie rozumieli. Chcieli by był prymusem, by miał same piątki i był wzorowym uczniem. Nie pozwalali mi rozwijać zainteresowań. Powtarzali, że na treningi siatkĂłwki poświęcałby zbyt dużo czasu, a przecież musi się uczyć. Miał tego dość. Tym razem to zaszło za daleko. Czuł się beznadziejnie, nie obchodzili go nawet ludzie, ktĂłrzy mijając go, komentowali jego wygląd.
    Był środek zimy, a on szedł przez park w samej piżamie. Zdążył jedynie narzucić na siebie kurtkę i założyć buty. Tak bardzo pragnął spełnić swoje marzenia. Wyciągnął chusteczkę i otarł łzy. Musiał być silny, nie mĂłgł się poddawać i płakać. Było mu bardzo zimno, ale nie chciał wracać do domu, do kolejnej kłĂłtni…
    Udał się w kierunku starego mostku. Nawet gdy był mały, uwielbiał tam rozmyślać i podziwiać rodzinki rĂłżnych ptakĂłw wodnych. Gdy postawił pierwszy krok na moście, zobaczył, że ktoś już tam był. Trudno, będzie musiał naleźć inne miejsce, w ktĂłrym mĂłgłby pobyć sam. Gdy przechodził powoli przez most, długie włosy musnęły jego twarz. OdwrĂłcił się i przyjrzał osobie siedzącej na poręczy. Była to dziewczyna, przeciętnej urody, ale o nieziemsko pięknych włosach. Podziwiał przez moment jak falowały na wietrze, po czym zapytał zaciekawiony:
- Co tutaj robisz?
Cisza. Dziewczyna siedziała dalej na poręczy i machała nogami, jak małe dziecko. Uśmiechała się.
- Szukam czegoś – odpowiedziała po chwili.
- Czego? – zapytał Michał. – Zgubiłaś coś?
- Tak – odwrĂłciła wzrok od rzeki i spojrzała na niego. – Szukam czegoś niezwykłego.
- Niezwykłego? – zapytał unosząc brwi. – Co masz na myśli? Co zgubiłaś?
- Straciłam radość życia – odpowiedziała, jakby to była najoczywistsza rzecz na świecie.
- Więc dlaczego się uśmiechasz?
- A dlaczego miałabym nie? – zachichotała.
- Kiedy ktoś jest smutny to płacze, a nie się śmieje – odrzekł z powagą.
- Czy ja powiedziałam, że jestem smutna? – zapytała.
- Nie… - powiedział niepewnie. – Ale jak możesz być szczęśliwa, skoro straciłaś radość życia?
- Nie powiedziałam, że jestem szczęśliwa.
- … - chłopak nie potrafił zrozumieć jej słĂłw. – Dziwna jesteśâ€Ś – odpowiedział w końcu.
Dziewczyna zamrugała z niedowierzaniem, po czym odwrĂłciła wzrok. ZnĂłw wpatrywała się w wodę, milcząc. Gdy minęło kilka minut, Michał zapytał:
- Czemu zamilkłaś?
- SpĂłjrz na tą rzeką – odpowiedziała rozmarzonym głosem. – Jest o wiele ciekawsza niż ty.
- … - zaniemĂłwił. Czy ona chciała go obrazić?
- Wiesz dlaczego? Ona dąży do swojego celu. Płynie cały czas do morza i co chwilę tam dociera. A ty? Co robisz, żeby spełnić swoje marzenia?
- Ja… Staram się ze wszystkich sił! – krzyknął.
- Nie prawda. Zamiast robić to, co kochasz, stoisz tutaj – powiedziała. – Dlaczego ze mną rozmawiasz?
- Ponieważâ€Ś - zaczął niepewnie. – Ponieważ zauważyłem, że siedzisz sama na moście. To znaczy na poręczy. W środku zimy, w letniej sukience i…
- I co? – zapytała, lecz nie czekała na odpowiedź. – I chciałeś przejść obok mnie obojętnie. Prawda?
- Tak – odpowiedział szczerze. – Ale nie zrobiłem tego, tylko zapytałem co tutaj robisz.
- Skłamałam – odrzekła.
- Co?
- Niczego nie szukam.
- Wiec co tutaj robisz?
- Chciałam skoczyć… – powiedziała, odwracając do niego uśmiechniętą twarz.
- Co? Oszalałaś? – zapytał z niedowierzaniem. – W taką pogodę zamarzłabyś w wodzie.
- Nie zrozumiałeś mnie – pokręciła głową. – Nie chcę tu pływać. Chciałabym skończyć swoje życie.
- Dlaczego?
- MĂłwiłam ci już. Zgubiłam radość życia – wyjaśniła. – Czy bez niej moje życie ma jakiś sens?
- Oczywiście! – krzyknął. Czuł, że musi ją przekonać, by zeszła z mostu. – Jest tyle wspaniałych rzeczy na tym świecie!
- Może i tak. Ale nie dla mnie – znĂłw odwrĂłciła wzrok w kierunku wody. – Nawet jeśli bym je przeżyła, nie odczułabym radości. Wiesz dlaczego?
- Dlaczego?
- Bo to ona jest punktem odniesienia dla wszystkich naszych emocji. Pytałeś się czy jestem smutna. Nie jestem. Pytałeś czy jestem szczęśliwa. Nie jestem. Być może byłabym, gdybym nie zgubiła radości. Ale tego się nigdy nie dowiem. Proszę, zrĂłb te wszystkie wspaniałe rzeczy, o ktĂłrych mĂłwiłeś, dla mnie.
- Ty chyba nie chcesz… - urwał w połowie zdania, przerażony.
Wyciągnął rękę by ją złapać, by ją powstrzymać, ale było już za pĂłźno. Usłyszał plusk wody. Zeskoczył z mostu i pobiegł wzdłuż rzeki. Był gotowy wskoczyć i uratować nieznajomą. Ale nie widział jej. Nie wynurzyła się z wody. Zatrzymał się na wysokości wielkiego dębu, rosnącego obok rzeki. Oparł się o nie i otarł łzy. Nawet nie zauważył kiedy zaczął płakać. Było mu tak strasznie smutno.
    Nie wiedział co robić. Powinien wezwać policję? Pogotowie? A co jeśli oskarżą go o wepchnięcie jej do wody? A co jeśli znajdą ja martwą? Pomyślą, że ją zabił? Czuł się jak w amoku. Nie wiedział nawet jak wrĂłcił do domu. Nie wiedział, jak zareagowali rodzice gdy go zobaczyli. Był przemarznięty do szpiku kości. Spędził na dworze dobrych kilka godzin.
    Nagle zauważył, że siedzi przy nim jego mama. Przeszła mu już złość, w tej chwili cieszył się, ze ma ją przy sobie. Pomogła przebrać mu się w suche ubrania, przykryła ciepłym kocem i przytuliła go mocno.
- Przepraszamy skarbie. Bardzo cię z tatą kochamy. Tak się martwiliśmy. To cud, że nic ci się nie stało – powiedziała ze łzami w oczach.
Michał uśmiechnął się. Miał wysoką gorączkę. Nie potrafił skupić wzroku i czuł, że odpływa. Gdy wszystko zrobiło się ciemne i zamazane, zobaczył tamtą dziewczynę.
- Wiesz… To było niesamowite – powiedziała. – Myślę, że znalazłam to, czego szukałam. Gdy woda wypełniła moje płuca, gdy nie mogłam oddychać, gdy było mi przeraźliwie zimno, gdy poczułam, że umieram to… wszystko stało się takie oczywiste. Moje słowa… uratowały ciebie, prawda? Nasza rozmowa… zapamiętasz ją? Proszę. I wiesz? Choć bardzo bym chciała… ja tak naprawdę nigdy nie istniałam. Przepraszam.
Po tych słowach pochyliła się i pocałowała go w czoło. Poczuł dotyk jej ust. Gdy otworzył oczy, zobaczył stojącą nad nim, roztrzęsioną matkę.
- Nie martw się, pani doktor już jedzie. Wszystko będzie dobrze.
‘O tak. Będzie’ – pomyślał. Wiedział, ze wszystko się ułoży. Obiecał sobie, że nigdy się nie podda, że będzie jak tamta rzeka, codziennie osiągać swĂłj cel. Nikt go nie powstrzyma. Zrobi to. Nie dla niej. Dla siebie.



Opis: <p>&nbsp;Opowiadanie napisane przeze mnie. Mam nadzieje ze sie spodoba. Licze na komentarze, zarowno te pozytywne jak i krytyczne. jesli dajesz nicka ocene to napisz dlaczego. Dziekuje.</p>
Ocena: 10
Wizyt: 1479
Dodał: Arwenka
Data: 27-03-2011 21:00:52
Kto głosował: ayame111 (10), FrEdRiiKo (10), Kuroi (10), Lisia (10), ZDZICHERa (10), Hubel (7), -Blacha- (10), aleXanDraa (10)
Kuroi | 2011-04-02 17:04:31
Podobało mi się. Lubię ogólnie takie klimaty, chociaż ja bym napisała, że dziewczyna była prawdziwa, on się załamał i popełnił samobójstwo, czy coś w tym stylu. Najwidoczniej jestem jakaś spaczona...
Arwenka | 2011-04-01 19:04:45
Hubel jeśli chcesz zobaczyć jak wyglądają u mnie zwroty akcji polecam przeczytać Poświęcenie Eevs i ocenić Teraz już rozumiem co miałeś na myśli mówiąc głupiutkie Masz trochę racji, ale... no nie wiem xD Ogólnie bardzo dziękuję
Hubel | 2011-04-01 16:04:53
głupiutkie napewno pod względem pamiętania/pamięci, bo i może przypomni sobie ja raz na jakiś czas, lecz czy będzie mu przewodziła z "celem" całe życie?Człowiek to człowiek, musiał by to poczuć na własnej skórze tzn. skoczyć za nią do wody i prawie, prawie się nie utopić. Czyn, który odbył sie obok niego, samobójstwo to i tak mały bodziec. I ta obietnica w ostatnich linijkach... Całość bardzo Szekspirowska.-on też pisał głupiutkie teksty, a jak go zapamiętali!
Specjalnie użyłem zwrotu "głupiutkie" a nie głupie, bo w szczegółach tkwi diabeł i nie mógłbym nazwać tekstu głupim. Po prostu skrajnie idealistyczny jest co zakrawa o głupiutkowatość
Pamięć o której wyżej na pisałem uznaje jako filizofie, bo porusza to jego tematykę cały tekst. Nierozumiany nastolatek, szalona dziewczyna, która nie istnieje- troche to, to sterotypowe. Ale jak powiedziałkiedyś zanjomy "%Pisarz":"Na prostych światach można wysnuć najciekawsze historie"
Odchodząc od tematu:
Warsztat masz całkiem całkiem, teraz trza nad zwrotami akcji pracować!
Arwenka | 2011-03-31 23:03:08
Hubel - klawiatura, zjadam literki^^ Wkurza mnie to, że jak czytam coś, co napisałam to po prostu nie widzę swoich błędów, bo od razu w myślach dopełniam to tak, jak chciałam napisać Dopiero po dłuższym czasie zauważam, że coś jest nie tak *grrr* Dziękuje za opinię Chociaż zastanawia mnie, czemu sądzisz, że " z filozoficznego punktu widzenia bardzo głupiutkie "? Mógłbyś to rozwinąć? Jestem po prostu ciekawa
Hubel | 2011-03-31 22:03:04
baaardzo pozytywne, choć z filozoficznego punktu widzenia bardzo głupiutkie czasami widać problemy z odmianą(a może klawiaturą?) i małe luki logiczne-przykładowo "zeskoczył z mostu" zrobiło lekki miszmasz przy czytaniu, bo łatwo z góry założyć, że skoczył za nią. Ogólnie ładnie: narracja ok, dialogi nawet, fabuła też (jako nie mainstreamowiec nie będę się o niej źle wypowiadał).
-Blacha- | 2011-03-28 21:03:00
Mi tam się podoba
Natsu302 | 2011-03-28 19:03:24
Cóż... fajne :3 Trochę na początku akcja poleciała tak szybko, że czułam się trochę jakby ktoś wyciął kawałek ale i tak jest naprawę genialne
1
Aby pisac komentarze musisz się zalogować



Regulamin działu tworczosc użytkowników ( talenty) kliknij tu !