Serwis na sprzedaż, więcej informacji: https://allegro.pl/oferta/portal-kreskowka-pl-8024957983
ZALOGUJ SIĘ
  zapamiętaj mnie
Tytuł:
Serwis na sprzedaż, więcej informacji: https://allegro.pl/oferta/portal-kreskowka-pl-8024957983

Talenty » Talent literacki » Szczere pragnienia


Jakiś czas temu zostałem przywieziony do szpitala. CĂłż, te dni nie należą do najwspanialszych, ale najgorzej też nie jest. Co prawda nudzę się, siedząc w pokoju szpitalnym. Jednak na to już nie mogę nic poradzić. Kiedy widzę, że pogoda robi się ładna, idę na dwĂłr. Zawsze siadam na ławce i czytam jakąś książkę. Wtedy nie potrzeba mi niczego więcej. Czasami ktoś się do mnie przysiądzie i do mnie zagaduje. Dzięki temu mogę poznać wielu ciekawych ludzi.


            Tak było i tym razem.


            Kiedy czytałem książkę, podeszła do mnie piękna kobieta. Nie wyglądała na chorą.


- Mogę się do ciebie dosiąść? – spytała, uśmiechnięta.


- Oczywiście – powiedziałem, po czym przesunąłem się, aby mogła usiąść.


- Dlaczego jesteś w szpitalu? – zadała dość oczywiste pytanie. Mogła sobie na nie sama odpowiedzieć, gdyby spojrzała na moją lewą nogę.


- Miałem mały wypadek – odpowiedziałem. – MĂłj rower mnie zdradził – dodałem żartobliwie, a ona się zaśmiała.


- Rozumiem.


- A pani? – spytałem. – Nie wygląda pani na chorą.


- Nie wyglądam, ponieważ przyszłam tu, aby urodzić moje maleństwo – mĂłwiąc to, lekko się uśmiechnęła. Jednak za tym uśmiechem kryło się coś więcej.


- Gratuluję – uśmiechnąłem się.


- Ona umarła. – Tego się nie spodziewałem. Zaraz pożałowałem moich słĂłw. Jednak zanim zdążyłem przeprosić za nie, kobieta znĂłw zabrała głos. – Jednak wierzę, że jest teraz w lepszym miejscu. Oczywiście, bardzo chciałabym ja spotkać, porozmawiać, poznać ją. A przede wszystkim chciałabym ją naprawdę mocno przytulić i przeprosić za to, że nie byłam w stanie dać jej życia. Kilkakrotnie zadałam sobie pytanie: „Ile byłabym zdolna poświęcić, aby ją odzyskać?”. Za każdym razem jest tak samo.


- To znaczy, jak? – spytałem niecierpliwie.


- Mogłabym oddać dla niej wszystko, a jednocześnie nic – nie mogłem zrozumieć jej odpowiedzi. Widząc moją minę, postanowiła kontynuować. – Najpierw pomyślałam o moim wzroku. Nie oddałabym go, ponieważ pragnę ją zobaczyć. Chciałabym widzieć jak się uśmiecha, jak płacze, jak się złości… OprĂłcz tego zawsze chciałam jej pokazać moje ulubione miejsce. Jednak gdybym ja sama nie mogła tego zobaczyć, nie mogłabym się z nią naprawdę cieszyć.


- Jak wygląda to miejsce? – znowu zadałem głupie pytanie. Jednak pani tylko się uśmiechnęła.


- To naprawdę cudowne miejsce. Jest łąka, na ktĂłrej rosną same słoneczniki. Naprawdę piękne – uśmiechnęła się serdecznie i znĂłw zaczęła mĂłwić. – Kiedy pomyślałam o moim słuchu, rĂłwnież nie chciałam go oddać. Wtedy nie mogłabym usłyszeć jej pięknego głosiku, jej śmiechu… A gdybym oddała moje ręce, nie mogłabym jej nosić, ani nawet przytulić. A jeśli poświęciłabym moje nogi, nie mogłabym się z nią bawić. Nie byłabym w stanie nawet pĂłjść na spacer.


Słuchałem oszołomiony.


- Gdy przez głowę przeszło mi oddanie zdrowia czy mojego szczęścia, rĂłwnież odrzuciłam tę opcję. Jak mogłabym się nią zajmować, gdybym sama nie była szczęśliwa? WĂłwczas uśmiechałabym się fałszywie, a to jest, moim zdaniem, rĂłwne kłamstwu. – Westchnęła. – Jestem naprawdę egoistyczną matką.


- Nieprawda – zaprzeczyłem odruchowo. – To, co pani właśnie powiedziała… Te słowa to najpiękniejsza rzecz, jaką kiedykolwiek usłyszałem.


- Dziękuję – znĂłw uśmiechnęła się lekko. – Ale ja już chyba znalazłam swoją odpowiedź.


            Teraz nie zadałem pytania. Czułem, że nie powinienem. Nie, ja nie chciałem poznać odpowiedzi.


            Kobieta pożegnała się ze mną i odeszła. Jej słowa ciągle dzwoniły mi w uszach. Nie potrafiłem o tym zapomnieć.


            Następnego dnia usłyszałem, że umarła pewna kobieta. Jej serce po prostu przestało bić. Lekarze nie potrafili tego wyjaśnić. Na początku myśleli, że umarła, ponieważ nie potrafiła poradzić sobie ze śmiercią swojego dziecka. Jednak, dlaczego zasypiając na wieki uśmiechała się?


            Podobno jej uśmiech był tak piękny, że pielęgniarki, ktĂłre się nią zajmowały, nie mogły przestać płakać. Nawet, jeśli jej nie znały, były smutne.


            Po tych wydarzeniach, ilekroć powieki przysłaniają moje oczy, zasłaniając mi realny świat, widzę obraz kobiety z dzieckiem na ręku, stojącej pośrĂłd wielu słonecznikĂłw skąpanych w ciepłych promieniach zachodzącego słońca. Ten obraz jest przepełniony szczęściem, a jednak tak smutny.


            Codziennie zastanawiam się, czy ta kobieta znalazła swoje dziecko i czy są razem szczęśliwe… Czy poznała wszystkie oblicza swojej pociechy. Czy mogła ją przytulić, pocieszyć. Czy mogła ją ponosić na rękach, bawić się z nią i chodzić na spacery. Czy mogła śmiać i cieszyć się razem z niąâ€Ś Mam nadzieję, że tak. Z całą pewnością zasłużyła sobie na to. Jestem pewien, że była cudowną osobą. 




Opis: <p>Kr&oacute;tkie opowiadanie. Mam nadzieję, że spodoba się Wam ^^</p>
Ocena: 0
Wizyt: 1362
Dodał: Ushio-chan
Data: 21-04-2012 20:58:55
Kto głosował: Brak danych
MissThief | 2012-08-18 00:08:37
Boooskie. Dawno nie czytałam tak ładnego opowiadania.
Hinatkaa-96 | 2012-05-30 15:05:39
świetne opowiadanie z życia wzięte! alee smutne
Darus437 | 2012-05-17 17:05:00
Opowiadanie nie imponuje konstrukcją, składnią czy inną stylistyką-Ma jednak to czego często brakuje...
Klimat i przemyślaną historię Czyta się z lekkością i przyjemnością. Będę oczekiwał następnych "opowiadanek" :]
1
Aby pisac komentarze musisz się zalogować



Regulamin działu tworczosc użytkowników ( talenty) kliknij tu !