Serwis na sprzedaż, więcej informacji: https://allegro.pl/oferta/portal-kreskowka-pl-8024957983
ZALOGUJ SIĘ
  zapamiętaj mnie
Tytuł:
Serwis na sprzedaż, więcej informacji: https://allegro.pl/oferta/portal-kreskowka-pl-8024957983

Talenty » Talent literacki » Pożegnanie

Srebrny księżyc oświetlał plażę promiennym blaskiem. Słońce już dawno schowało się w tafli oceanu, a gwiazdy mieniły się blaskiem na przejrzyście czystym niebie. Ich promienie łączyły się z księżycem, oświetlając delikatnym blaskiem taflę lustra wody.


-Obiecuję, że wrĂłcisz na Księżyc - wyszeptał Jared do ucha Azmarii.


Księżniczka lśniła ciepłem,a jej długa biała suknia do ziemi, osadzona jedynie na jej klatce piersiowej, zasłaniała jej nagie stopy. Długie do kolan, złote loki, nabierały życia oświetlane przez księżyc, a błękitne jak czyste, wiosenne niebo oczy, ozdabiały jej delikatną bladą, prawie białą karnację. Uśmiech osadzony na delikatnie rĂłżowych ustach dziewczyny, lśnił, niczym pierwsze promienie słońca o poranku, obdarzając chłopaka ciepłem i czułością. DwĂłjka ludzi, obdarowała się czułym pocałunkiem, przekazując w nim, sobie nawzajem uczucia. Ich miłość była delikatna, niczym płatki rĂłż, rozwiewane przez spokojny powiew wiatru. Z nieba zaczął pruszyć biały puch śniegu, a jego płatki oplatały parę kochankĂłw, jakby tańcząc wokĂłł nich. Tę chwilę jednak, przerwał zimny powiew wiatru, oznaczający przybycie wroga. Jared niemal natychmiast zareagował. Złapał Azmarię za dłoń i pociągnął za sobą. Razem biegli przez las, nie puszczając z uścisku swoich dłoni, a wręcz go zaciskając mocniej. Ich wrĂłg był jednak szybszy. W mgnieniu oka dogonił dwĂłjkę uciekinierĂłw, a Jared szybkim ruchem zasłonił swoim ciałem księżniczkę. Nim dziewczyna zdążyła się odezwać, chłopak postawił wokĂłł niej barierę.


-Jared! - krzyknęła księżniczka swoim delikatnym głosem.


Chłopak jedynie odwrĂłcił się z nieszczerym uśmiechem i spojrzał smutno w oczy Azmarii. Chwilę potem ruszył na wroga. Z oczu dziewczyny zaczęły płynąć łzy, a uderzając o ziemię tworzyły melodię rozpaczy. Chłopak zawzięcie atakował wroga, ale to nic nie dawało. Szczęk mieczy uderzających o siebie, informował o rĂłżnicy pomiędzy zdolnościami walczących. Wraz z kolejnymi ciosami, Azmaria roniła co raz więcej łez w obawie o śmierć ukochanego. Za wszelką cenę chciała go chronić, ale nie miała jak. Bariera, ktĂłra oddzielała ją od Jareda była zbyt silna, żeby ją przełamać. Dziewczyna była zbyt słaba, żeby to zrobić. To dlatego została wygnana z Księżyca. Miała zyskać na ziemi moc, ktĂłrą powinna posiadać przyszła krĂłlowa. Wraz z nią wysłali tu Jareda, aby chronił księżniczkę. Tyle razem przeszli, że nawet nie zauważyli kiedy się w sobie zakochali. Taka miłość, pomiędzy księżniczką, a jej strażnikiem była zabroniona i surowo karana na Księżycu. To właśnie z tego powodu wysłano za nimi pościg. Do tej pory jakoś dawali radę razem uciec przed wrogami, ale nie teraz. Tym razem wysłali najsilniejszego wojownika na Księżycu. To z nim właśnie w tej chwili zawzięcie walczył Jared, chroniąc swoją ukochaną. Azmaria mimowolnie sięgnęła do pierścienia na swojej dłoni. Był to prezent od zmarłej matki, ktĂłra miała nadzieję, że dzięki niemu jej cĂłrka znajdzie tego jedynego i da radę go ochronić wrazie potrzeby. Jej matka żałowała, że nie posłuchała głosu serca i pozwoliła odejść swojemy ukochanemu. W chwili kiedy księżniczka dotknęła pierścienia, Jared oberwał prosto w serce. Z jego rany zaczęła się sączyć krew, brudząc czerwienią śnieg. Opadł na ziemię, a wrĂłg zniknął wraz z barierą.


-Jared! - wrzasnęła w jego stronę dziewczyna i najszybciej jak mogła podbiegła do chłopaka. Uklękła przy nim na kolanach i wzięła jego głowę w ramiona.


-Jared, błagam Cię - mĂłwiła łkając. -Nie zostawiaj mnie.


Chłopak spojrzał ledwo widzącym wzrokiem na Azmarię, a ona delikatnie złapała go za rękę.


-Przepraszam - wyszeptał słabo chłopak. -Nie mogę dotrzymać obietnicy.


-Błagam Cię - szeptała do niego księżniczka. -Nie zostawiaj mnie, nie umieraj.


Łzy samowolnie spływały po policzkach dziewczyny. Jared podniĂłsł drugą rękę do twarzy Azmarii i przetarł jej łzy.


-Przepraszam - wyszeptał raz jeszcze i jego ręka opadła bezwiednie na ziemię.


-Jared? - zapytała przez łzy dziewczyna. -Nie, proszę, obudź się. Jared - ostatnie słowo wyszeptała już cicho do samej siebie, zrozpaczona. Z jej policzkĂłw popłynęły strumieniem łzy, a śnieg zaczął pruszyć jeszcze mocniej, jakby przekazując dziewczynie, że jej wspĂłłczuje. Azmaria tylko siedziała na ziemi łkając, trzymając w swoich ramionach martwe ciało ukochanego.



Opis: Brak opisu
Ocena: 8
Wizyt: 592
Dodał: Mkamdia
Data: 17-02-2011 20:45:24
Kto głosował: szef (7), SakuraShippuden (10), Deadrena (6), Narutos197 (9), Lisia (7)
SakuraShippuden | 2011-02-23 15:02:28
świetne
Mkamdia | 2011-02-18 20:02:15
A możliwe, że ni jest poprawnie XD Ja też nie bardzo przepadam za romansami, ale wzięło mnie nagle na wzruszający fragment to go napisałam
Kuroi | 2011-02-18 18:02:40
Nie oceniam, bo nie lubię romansów, ale przeleciałam wzrokiem po tekście i zaciekawiło mnie" Z jej policzków popłynęły strumieniem łzy". To nie jest chyba do końca poprawnie, co?
1
Aby pisac komentarze musisz się zalogować



Regulamin działu tworczosc użytkowników ( talenty) kliknij tu !